W ostatnim okresie odporność inwestorów na niekorzystny rozwój sytuacji była wystawiona na bardzo ciężką próbę. Wielosesyjna seria spadków doprowadziła indeksy do poziomów sprzed kilku lat, a sporo spółek miało niezbyt miłą dla ich posiadaczy okazję ustanowienia wieloletnich minimów. Fakt, że w gronie najciężej doświadczonych spadkami znalazło się sporo firm z WIG20, w znaczący sposób poszerzył grono skrajnych pesymistów. Zaczęły nawet pojawiać się opinie dość bezkrytycznie oceniające zdolność naszego rynku do dalszej przeceny. Niestety, odpowiedź na pytanie na ile taki skrajny pesymizm jest usprawiedliwiony da dopiero czas, a nadmiar optymizmu bywa nawet obecnie podejrzany.
Tytułową iskierką nadziei jest zaś nie zatrzymanie się indeksów giełdowych po spadkach, lecz to, co dzieje się na rynku obligacji rynku i walutowym. Po niezbyt dobrych wynikach deficytu obrotów bieżących mieliśmy dość ciekawą sytuację na rynku obligacji. Rentowność wzrosła, choć niedawno mieliśmy do czynienia z obniżką stóp. Co więcej, krzywa stóp procentowych ulega ostatnio znacznemu spłaszczeniu ? czemu dziwić się wobec przewidywanej polityki przyszłego rządu nie sposób. Reakcją na te zjawiska, choć nieco opóźnioną, jest znaczne osłabienie złotego. Stwarza to realną szansę na pojawienie się zainteresowania zakupami naszych mocno już przecenionych akcji ze strony co bardziej odważnych inwestorów zagranicznych. Choć więc niedźwiedź wciąż mocno trzyma nas w swych łapskach, to być może to, co obserwujemy, jest wyczekiwanym początkiem, długiego i niosącego w sobie wiele chwil zwątpienia, procesu powrotu na nasz rynek zdecydowanie lepszej koniunktury.
Roman Sosnowski
WBK AIB Asset Management SA