Po trzech sesjach wzrostów przyszedł czas na schłodzenie nastrojów, czego rezultatem jest dzisiejszy spadek. Tylko w pierwszym kwadransie notowań był on głęboki, bo sięgnął 1162 pkt., co oznaczało 2% stratę do wczorajszego zamknięcia. Później było już lepiej i indeks odrobił połowę zniżki, co jest równoznaczne z osiągnięciem 1176 pkt. Obroty są znacznie większe, niż wczoraj o tej samej porze i wynoszą 55 mln zł wobec około 35 mln zł.

Zazwyczaj w takich momentach, jak obecnie, kiedy silne wzrosty w trendzie spadkowym rodzą nadzieje na jego wyhamowanie, a potem następuje zniżka powstaje pytanie, czy jest to powrót do głównego trendu, czy też chwilowa, naturalna korekta silnego impulsu wzrostowego po którym można liczyć na dalszą poprawę koniunktury. Na to pytanie musimy sobie spróbować odpowiedzieć również i dziś. Do tego potrzeba zebrania informacji z ostatnich kilku dni. Najpierw mamy moment zatrzymania spadków ? nieprzypadkowy ? związany z równością fal spadkowych oraz z przebiegiem dolnej linii ograniczającej kanał zniżkowy. Potem wiarygodne przełamanie silnego krótkoterminowego oporu przy 1160 pkt., czemu towarzyszyły wysokie obroty. Część spółek wybiła się w górę z trwających konsolidacji, co jest sygnałem, w którą stronę może podążyć rynek i inne walory. Dzisiejszy spadek w żadnym stopniu nie zaprzeczył tym sygnałom, choć oczywiście należy się liczyć z tym, że może to nastąpić w ciągu następnych dni. Ale na dzień dzisiejszy to nie nastąpiło, więc zniżkę można traktować jako ruch powrotny do przełamanego oporu przy 1160 pkt. Powrót na zamknięciu poniżej tej wartości będzie ostrzeżeniem, że sprawy nie idą w dobrym kierunku. Będzie to prawdopodobnie oznaczać ponowne zejście do 1120 pkt. i test tej wysokości.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu