Wtorkowa sesja miała nieci dziwny przebieg, bo nie licząc pierwszego kwadransa notowań, kiedy to rynek silnie spadł i zaraz odrobił połowę tych strat, pozostawał on w konsolidacji przez pozostałą część sesji. Stąd też utworzony młot nie najlepiej obrazuje przebieg zdarzeń. Najważniejsze jednak było to, że nie zostało przebite żadne z ważnych krótkoterminowo wsparć. Chodzi tu głównie o okolice 1160 pkt., gdzie znajdujemy zamknięcie z ubiegłego czwartku i podstawę piątkowej świecy przedzielone niewielką luką cenową. Obrona na zamknięciu tego obszaru wydaje się najważniejszym zadaniem dla byków, by można mówić o dalszej poprawie nastrojów na rynku.

Na pewno nie przyczyniła się do tego publikacja danych o deficycie w obrotach bieżących, choć też nie można ich sklasyfikować w kategorii negatywnych informacji. Pocieszająca jest struktura deficytu handlowego, który na razie nie pogarsza się w tak dużym stopniu, jak wynikałoby to ze skali spowolnienia u naszego głównego partnera handlowego ? Niemiec i silnej złotówki przez ostatnie 9 miesięcy.

Nie można mówić o rozczarowaniu w przypadku sprawy realizacji opcji kupna kolejnego pakietu akcji TP.S.A. przez France Telecom. Przy cenie 40 zł nie mogło być mowy o zaskakującym ? satysfakcjonującym Ministerstwo Skarbu ? finale, a przekazana wiadomość o kontynuowaniu negocjacji w dłuższej perspektywie jest dobra. Jednak kurs TP.S.A. w pierwszych dwóch kwadransach handlu zareagował zniżką do 15,35 zł, czyli podobnie, jak wczoraj Elektrim. Pytanie jest, czy notowania TP.S.A. zakończą się tak samo, jak Elektrimu, który przez pozostałą część wczorajszej sesji odrobił straty w całości. Jeśli tak stałoby się byłby to niewątpliwie kolejny dobry sygnał dla całego rynku, wskazujący na powolną akumulację walorów.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu