Czwartkowe notowania WIG20 spędził na próbach przełamania chyba bardziej psychologicznej niż podażowej bariery na wysokości 1200 pkt. W czwartek podchodził dwukrotnie do tej wartości i za każdym razem odbijał się od niej, co, biorąc pod uwagę, że również 30 lipca indeks tu ustanowił dzienne maksimum, każe od pokonania tego oporu uzależnić możliwość dalszego wzrostu indeksu. W kontekście utworzonej świecy nie jest on oczywisty. Sytuacji nie rozjaśnia też poziom zamknięcia, który tylko minimalnie przebił poprzedni szczyt, co pozostawia wiele wątpliwości w kwestii wiarygodności takiego sygnału.
Bardziej jednoznacznie prezentuje się indeks w szerszej perspektywie, gdzie najważniejszym elementem było przełamanie oporu na wysokości 1160 pkt., co pozwala traktować notowania z wtorku i środy jako ruch powrotny do przebitego oporu, a także potwierdza znaczenie lipcowych dywergencji. Tu szczególnie wartościowa jest ta na dziennym MACD, która występuje dość rzadko i znajduje potwierdzenie na innych oscylatorach (RSI, Ultimate, Stochastic). W związku z tym szanse na utrzymanie indeksu powyżej 1160 pkt. są obecnie duże. Trudniej jest określić prawdopodobieństwo szybkiego sforsowania 1200 pkt. Wydaje się, że jeśli nie dojdzie do tego dziś, to czeka nas powrót do 1160 pkt. i dalsza niepewność związana z krótkoterminową sytuacją indeksu. Gdyby się to udało otworem stanęłaby droga do dalszej zwyżki do obszaru 1230?1250 pkt. Przełamanie wsparcia na poziomie 1160 pkt. będzie równoznaczne z ponownym testowaniem ostatniego dołka przy 1120 pkt.
Krzysztof Stępień
PARKIET