Wielu komentatorów w tym i ja oczekiwało bardzo szybkiego testu poziomu 1000 pkt. Tymczasem spadki zakończyły się na poziomie 1053 pkt. Od poniedziałku nasz rynek jest bardzo silny w porównaniu do giełd zachodnich. Wtorkowwa sesja przyniosła wzrost aż do poziomu 1095 pkt. Wynikało to głównie z rajdu Elektrimu i TPSA (po silnych spadkach należy się ?uczciwa korekta?, jednak bessa nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i do października ujrzymy jeszcze nowe dno). Do wygenerowania sygnału średnioterminowej korekty i jednocześnie zakończenia fali ?7?, która zaczęła się na poziomie 1524 pkt potrzebne jest przełamanie poziomu 1114,8 pkt. Od wtorkowego szczytu jest to zaledwie 20 pkt. Wydaje się, że jest to mało. Patrząc na największe spółki nie jestem wcale przekonany, że poziom 1114,8 pkt jest w zasięgu ręki. Najbliższe sesje powinny bardzo szybko dać odpowiedź, czy będziemy mieć w końcu upragnione silniejsze odbicie. Pytanie tylko czy będziemy w stanie iść pod prąd w stosunku do giełd zachodnich. Sytuacja na tamtych rynkach nie nastraja optymistycznie. Skoro 6 obniżek stóp procentowych nie wywołało żadnych oznak ożywienia to siódma redukcja niewiele zmieni. W środę będą oczekiwać na rezultaty posiedzenia RPP. Nie sądzę aby rynek poszedł mocniej do góry, nawet jeśli dojdzie do obniżki o 100 czy 150 pkt. bazowych, gdyż może być to ostatnia redukcja. Kłopoty z olbrzymią dziurą w budżecie i niechęć do koniecznego cięcia wydatków będzie hamulcem przed dalszym poluzowaniem polityki pieniężnej. Tak skromna obniżka stóp procentowych to o wiele za mało aby pobudzić naszą gospodarkę.
Sławomir Dębowski
DM BH SA