Mimo tego, że rynek we wtorek zachowywał się w naszym uznaniu bardzo dobrze, dzisiaj spadki mogą przybrać większe rozmiary - przynajmniej na początku sesji. Powody do przecen są konkretne - dymisja ministra finansów oraz zły klimat na giełdzie amerykańskiej.
Śmiesznym wydaje się powód dymisji ministra Bauca. Nie chodziło tu o to, że podniósł alarm w sprawie stanu finansów państwa, lecz to, że nie zrobił tego wcześniej. Na 3,5 tygodnie przed wyborami stawia tym samym partię pana premiera w jeszcze cięższej sytuacji.
Sesje w Stanach skończyły się na sporych minusach. Wczorajsze dane makro były złe - indeks zaufania konsumentów spadł do najniższego poziomu w ciągu ostatnich czterech miesięcy, a bez popytu wewnętrznego nie ma co myśleć o wyjściu z recesji. Do tego doszło również obniżenie rekomendacji dla Sun Microsystems przez Goldman Sachs.
Dzisiaj są kolejne bardzo ważne dane. Inwestorzy będą czekali na wstępne dane o PKB w drugim kwartale. Prognozy wskazują na brak wzrostu PKB. Najmniejszy spadek to pretekst do przeceny, natomiast wzrost może spowodować małą euforie.
Reasumując spodziewamy się dziś spadku indeksu w granicach 1-1,5%, chociaż może on przybrać jeszcze większe rozmiary, gdyby giełdy europejskie zachowywały się podobnie jak wczoraj amerykańska.