Wczorajsza informacja o prawdopodobnej dymisji ministra finansów Jarosława Bauca nie spowodowała gwałtownej wyprzedaży. Kursy obniżyły się, lecz rynek wydawał się być zdezorientowany. Ważniejszą kwestią była dalsza koniunktura na giełdach zachodnich. Po piątkowym sporym wzrośnie, istniała szansa na powrót indeksu Nasdaq powyżej poziomu 1.940 pkt. Również barometr niemieckiej giełdy, DAX - usilnie starał się powrócić powyżej średnioterminowego wsparcia. Pomagały mu w tym zwiększające się nadzieje na obniżenie stóp procentowych przez ECB w czwartek. Publikacja zwiększonej podaży pieniądza w strefie euro, w lipcu ostudziła nieco nadzieje na poluzowanie polityki pieniężnej.
Na dzisiejszej sesji mamy do czynienia z kulminacją negatywnych informacji. Po pierwsze minister finansów został faktycznie odwołany, za zbyt późne poinformowanie o złym stanie finansów publicznych. Premierowi nie podobało się również wcześniejsze poinformowanie opinii publicznej o grożącym deficycie w wysokości ok. 80 mld zł, bez konsultacji z rządem. Drugą istotną informacją jest przebieg wczorajszej sesji w USA. Niespodziewany spadek nastrojów konsumentów mierzony wskaźnikiem Consumer Confidence okazał się sierpniu zdecydowanie niższy od oczekiwań i był jednocześnie pretekstem do wyprzedaży akcji.
Z analizy technicznej stale duży negatywny wpływ ma formacja zasłony, która została ukształtowana na poniedziałkowej sesji. Dla WIG20 przełamanie poziomu wsparcia w obszarze 1.100-1.110 pkt. prowadzić będzie do dalszych spadków indeksu. Zwracam uwagę na publikowane dzisiaj w USA wstępne dane o PKB za II kwartał. Po ostatnio opublikowanym powiększającym się deficycie handlowym i mniejszych dynamikach wzrostu zarówno importu jak i eksportu, pojawiały się opinie, że PKB może oscylować granicach 0%. Kontynuacja trendu spadkowego na Nasdaq będzie miała negatywny wpływ, głównie na nasze spółki IT.
Mariusz Puchałka
Dom Maklerski BSK S.A.