Mimo wczorajszego niekorzystnego przebiegu notowań w USA, na dzisiejszej sesji na WGPW przeważają wzrosty kursów spółek. Z jednej strony sytuacja ta może nieco dziwić, z drugiej jednak staje się stopniowo regułą. W głównej mierze większe zdecydowanie strony popytowej wynika z braku aktywnej podaży. Z technicznego punktu widzenia WIG20 za sprawą dzisiejszej aprecjacji stara się zamknąć okno bessy na poziomie 1.130-1140 pkt. z 8 i 9 sierpnia br. Strefę oporu wyznacza również środek dużej czarnej świecy z 27 sierpnia br. na poziomie 1.135 pkt. Dopóki WG20 nie jest w stanie przekroczyć tych poziomów trwające wzrosty należy odczytać jako ruch powrotny po spadkach z początku tego tygodnia.
Na uwagę zasługują dzisiaj akcje Elektrimu. Po wczorajszym wzroście o ponad 4%, dzisiaj akcje również zyskują sporo na wartości. Wzrostowi akcji Elektrimu sprzyjają plotki krążące na rynku, mówiące o rychłym podpisaniu z Vivendi umowy sprzedaży udziałów w PTC. Reakcja rynku może trochę dziwić, gdyż w wyniku tej operacji, Elektrim straci prawo przysługujące głównemu akcjonariuszowi.
Podobnie jak to miało miejsce w ostatnich dniach, bez wpływu na decyzje naszych krajowych inwestorów pozostaje koniunktura na niemieckim parkiecie. Po początkowej stabilizacji DAX systematycznie traci na wartości, mimo oczekiwań na istotną decyzję Europejskiego Banku Centralnego. Być może na rynek ma wpływ wczorajsza wypowiedź jednego z członków rady EBC, który powiedział, że Bank Centralny nie zajmuje się pobudzaniem gospodarki, lecz dążeniem do utrzymania cen na stałym poziomie. Po ostatnio opublikowanej zwiększonej podaży pieniądza, jest to drugi argument przeciwko obniżce.
Trudno jednoznacznie wskazać czynnik, który powoduje bardzo dobre zachowanie się naszej giełdy na przełomie ostatnich kilku dni. Za pozytywny czynnik można jedynie wskazać przesunięcie dalszych rozmów dotyczących przyszłorocznego budżetu na okres po wyborach. Inwestorzy mogą również oczekiwać jakiejkolwiek poprawy sytuacji gospodarczej kraju, po objęciu stanowisk przez nową partię rządzącą.
Mariusz Puchałka