Na dzisiejszej sesji oczekujemy początkowo wzrostów później stabilizacji notowań. Z jednej strony klimat na ostatnich sesjach uległ poprawie. Powoli rosną obroty. Na giełdach zagranicznych prawdopodobnie wystąpi odreagowanie ostatnich spadków. Z drugiej strony jesteśmy na oporze 1140 pkt. siłą rozpędu możemy dojść do 1160 pkt. Dominującym trendem jest trend spadkowy.

W Stanach po pięciu spadkowych sesjach zanotowaliśmy niewielki wzrost. Należy pamiętać, że sytuacja makroekonomiczna jak i wewnątrz przedsiębiorstw jest daleka od zadawalającej a indeks Dow Jones znajduje się poniżej 10 tys. pkt co sugeruje, że po korekcie ruch będzie dalej na południe.

Piątkowa sesja u nas była kontynuacją trzysesyjnych wzrostów. Zwiększył się wolumen obrotów. Rosły głównie kursy akcji największych spółek w oczekiwaniu na znaczące informacje (TP, PKN). Od kilku sesji obserwujemy ożywienie na rynku NFI, co owocuje wzrostami ich kursów.

W piątek po sesji poznaliśmy lipcowy stan rachunku obrotów bieżących. Deficyt wyniósł jedynie 296 mln USD. Tak dobre informacje zawdzięczamy ożywionemu eksportowi (w stosunku do poprzedniego miesiąca wzrósł o ponad 100 mln USD), stabilnemu importowi (nie widać ożywienia popytu wewnętrznego) oraz bardzo dobrym wynikom niesklasyfikowanych obrotów bieżących. Mogło na to wpłynąć gwałtowne osłabienie złotego z początku miesiąca, które uatrakcyjniło ceny towarów w Polsce. Interesujące jest, że nasza waluta praktycznie nie zareagowała na tą informację. Dla poziomu złotego najważniejsza jest sytuacja w finansach publicznych oraz potencjalne wpływy z prywatyzacji.

Na dzisiejszej sesji oczekujemy początkowo wzrostów, później stabilizacji notowań.