Spadki na giełdach zachodnioeuropejskich nie doprowadziły do przeceny polskich akcji na sesji dzisiejszej. Warszawski parkiet w dalszym ciągu notuje poprawę koniunktury, głownie wskutek napływu korzystnych informacji związanych z prywatyzacją TP SA i PKN Orlen, które nie są jeszcze do końca uwzględnione w cenach tych akcji. Połowa obrotu na dzisiejszej sesji przypada właśnie na te dwie spółki. Prywatyzacja TP SA potwierdziła również niedowartościowanie walorów tej spółki będących przedmiotem giełdowego obrotu w stosunku do ceny (20 zł za akcję) jaką ustalono w dniu wczorajszym pomiędzy MSP a konsorcjum France Telecom i Kulczyk Holding. Ta sama uwaga dotyczy ostatniego etapu prywatyzacji PKN Orlen, gdzie według niepotwierdzonych informacji zawartych w dzisiejszej prasie cena oferowana za pojedynczą akcję płockiego koncernu przez OMV została podwyższona do 30,50 zł za walor. Trudno zatem, aby w tej sytuacji nasz bardzo mały rynek (w tym miejscu należy podkreślić, że kapitalizacja GPW jest mniejsza niż wartość aktywów W. Buffeta) nie zareagował wzrostem na tego rodzaju informacje. Poza tym warto podkreślić, że rynek bardzo dobrze zareagował na dojście do skutku umowy Vivendi i Elektrimu co widać bardzo wyraźnie po silnym wzroście notowań polskiej spółki zapoczątkowanym na sesji wczorajszej. Bardzo silne zachowanie tych akcji na tle całego rynku może oznaczać, że potencjał wzrostowy nie został tutaj jeszcze do końca wyczerpany, przede wszystkim dlatego, że wartość rynkowa warszawskiego holdingu (około 430 mln USD) jest mniejsza od kwoty 600 mln USD jaką uzyska od Vivendi z tytułu zawartej umowy. Podawane dzisiaj w Europie Zachodnie ważne informacje (posiedzenie Banku Anglii utrzymujące stopy na obecnym poziomie, PPI za lipiec w strefie euro i zamówienia w przemyśle niemieckim za ten sam miesiąc oraz lipcowa prod. przemysłowa w Wielkiej Brytanii ) nie powinny w istotnym stopniu wpłynąć na nasz rynek. Tak samo zresztą jak podawane około godz. 14:30 w USA dane o liczbie nowych podań zasiłków dla bezrobotnych za okres 25 sierpnia ? 1 września (Initial Claims) i wskaźnik NAPM za wrzesień. Od około dwóch tygodni widać bardzo wyraźnie, że GPW w coraz mniejszym stopniu jest zależna od koniunktury na najważniejszych rynkach kapitałowych. Tendencja wzrostowa na warszawskim parkiecie jest tak silna, że oczekiwanie w tej chwili spadków znoszących zapoczątkowaną po 17 sierpnia zwyżkę może zakończyć się po prostu fiaskiem.

Rafał Salwa

DOM MAKLERSKI BSK SA