Opisywany w poprzednim komentarzu opór w strefie 1190 ? 1212 pkt. podziałał na wyobraźnię inwestorów i przystąpili oni do realizacji zysków z ostatnich sesji. Rezultatem tego jest spadek WIG20 o prawie 1,2% do 1176 pkt. Nie ma w tym nic niepokojącego, bo indeks przebywa nadal w obrębie utworzonej wczoraj luki cenowej, która stanowi najbliższe wsparcie. Dopóki nie zostanie ona zakryta trudno będzie mówić o zagrożeniu przedłużeniem korekty na następne dni. W porównaniu z wczorajszymi notowaniami znacznie zmalały obroty, które przekroczyły 40 mln zł.
Niedźwiedzie skupiły swoją aktywność głównie na walorach PKN, KGHM oraz Prokomu. Wszystkie te spółki tracą po 3%. PKN pozostawał w centrum uwagi przez ostatnie dni, co zaowocowało 7 z rzędu wzrostami kursu. Jednak wczoraj dotarł on do bardzo istotnego oporu wyznaczonego przez szczyty z wiosny bieżącego roku, a także 61,8% zniesienie fali spadkowej trwającej od początku roku. Na jego wysokości ujawniła się duża podaż akcji i w rezultacie utworzona została spadająca gwiazda. Od strony technicznej to ją można uznać za bezpośrednią przyczynę spadków. Ich zasięg można wyznaczyć na 18,70 zł, gdzie znajduje się połowa środowej świecy lub co bardziej prawdopodobne na 18,20 zł, gdzie przebiega przełamana cztery dni temu wielomiesięczna linia trendu spadkowego. Dotarcie kursu do silnego oporu może wymusić wykonanie ruchu powrotnego do tej prostej. Z punktu widzenia perspektyw wzrostu kursu w dłuższym terminie taki scenariusz byłby najlepszy. Warto jeszcze zwrócić uwagę na wnioski wynikające z analizy zniesień. Cała ostatnia fala spadkowa została już zniwelowana, więc możemy mówić o korekcie spadków z ostatnich siedmiu miesięcy. Wczoraj kurs znalazł się na poziomie ostatniego ze zniesień, a po jego przebiciu nie będzie można już mówić o tym, że trwające wzrosty są tylko korektą w spadkach.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu