Na środowej sesji WIG20 otworzył się 27 punktów niżej niż we wtorek i w pierwszej części sesji to niedźwiedzie miały przewagę na rynku. Lokalny dołek, 4,3% niższy od wtorkowego zamknięcia na poziomie 1067 pkt., znalazł się zaledwie kilkanaście punktów powyżej dwuipółletniego minimum sprzed miesiąca. Rynek zdołał jednak odrobić straty i zamknął się zaledwie 6,6 pkt. niżej niż we wtorek, a na wykresie powstała biała świeca, zakrywająca dużą część luki bessy. Jest to wyraźny młot, który zapowiada wzrosty. Otwarcie i utrzymanie się kursu WIG20 na dzisiejszej sesji powyżej 1115 pkt. potwierdzi tę formację i otworzy drogę do dalszych zwyżek. W sytuacji kiedy nie otworzyła się jeszcze giełda w Nowym Jorku, trudno jest jednak przewidzieć koniunkturę na GPW w najbliższym czasie na podstawie analizy technicznej. Istnieje duże prawdopodobieństwo utrzymania się dużych wahań kursów akcji, co powinni wziąć pod uwagę przede wszystkim inwestujący w kontrakty terminowe. Wskaźniki techniczne zachowują się bardzo negatywnie. Poniżej poziomu równowagi powrócił MACD, co potwierdza dominację długoterminowego trendu spadkowego na rynku. Wskaźnik ten nie przeciął jeszcze swojej średniej. Sygnał sprzedaży dały PDI/MDI, które oddalają się od siebie dynamicznie. Wskaźnik ruchu kierunkowego ADX jest najniżej od czerwca, co potwierdza brak trendu w średnim terminie. W przypadku ustabilizowania się WIG20 powyżej 1100 pkt., sygnał kupna powinien dać Stochastic, co powinno być dość wiarygodne w obecnej konsolidacji. W perspektywie średnioterminowej brak jest obecnie sygnałów, by rynek miał opuścić strefę 1050?1200 pkt., dlatego ewentualne zbliżanie się WIG20 do dolnego poziomu tego przedziału powinno uaktywnić kupujących.
Adam Łaganowski
PARKIET