Uspokoiła się sytuacja na światowych giełdach. Przed obawą o zachowanie inwestorów na parkietach amerykańskich nie widać jednak chęci do odrabiania strat, poniesionych w ostatnich dwóch tygodniach. Także dzisiaj przyjdzie nam pewno oglądać spokojne sesje o niewielkim zakresie wahań. Zmieni się to najprawdopodobniej dopiero w poniedziałek, kiedy otwarte zostaną rynki akcji w USA. Spadku możemy być raczej pewni. Pytanie tylko o ile zostaną przecenione akcje i jak długo ta przecena potrwa? Przez ostatnie dwa dni rozmyślałem nad wieloma scenariuszami i doszedłem do wniosku, że po ostatnich wydarzeniach w USA na NYSE najprawdopodobniej zagości bessa. Do takich wniosków może przekonywać kwartalny wykres DJIA (wykres1) w połączeniu z ostatnimi wydarzeniami i stanem amerykańskiej gospodarki. Widać na nim wyraźnie, że praktycznie od dziesięciu lat indeks ten silnie zwyżkował, a w całym tym okresie pojawiła się tylko jedna korekta (1998 r.). Podobna sytuacja miała miejsce w latach 50 ? tych. Wtedy jednak silne zwyżki były tylko odrabianiem strat po bessie rozpoczętej od krachu 1929r. Szczyt z 1929r. został pokonany dopiero po 20 latach (w 1954 roku). Wprawdzie przez kolejne kilka lat spółki wchodzące w skład DJIA dały jeszcze sporo zarobić, ale cały trend wzrostowy, który trwał ponad 30 lat okazał się bardzo wyczerpując, a jego następstwem był prawie 20 letni trend boczny. Obecny trend wzrostowy na wykresie DJIA trwa już około 20 lat. Poprzedza go jednak inna sytuacja. Tym razem ceny akcji nie wracają do poziomu, który już kiedyś notowały, one osiągają poziomy, w które jeszcze 6-7 lat temu praktycznie nikt nie wierzył. Od kilku lat wielu popularnych w USA analityków przekonuje że kończy się trend wzrostowy, że akcje osiągnęły zdecydowanie przesadzone ceny. Przez te pesymistyczne przepowiednie stracili oni wiele na swej popularności. Ktoś kto słuchał ich rad w roku 97 w najlepszym wypadku nie zarobił w ciągu kolejnych 2 lata prawie 100% ! Nie wykluczone więc, że i tym razem niedźwiedzie prognozy nie sprawdzą się, ale należy pamiętać, że nie zostały one wyssane z palca. Wszystkie zostały starannie opracowane w oparciu o ponad stuletnią historię rynku akcji. Czynniki, które w przeszłości przyczyniły się do spadków na rynkach akcji, pojawiły się także w ostatnich 3-4 latach. Ich lekceważenie, będzie tylko naciąganiem struny, która prędzej czy później i tak pęknie. Teraz jednak jest chyba do tego idealny moment. Na rynku trwa dwuletni trend boczny, który znacznie zbliżył wartość DJIA do linii głównego trendu wzrostowego (8800 pkt.), no i pojawił się ten zapalnik .... Tragiczne wydarzenie, które ze względu na konsekwencje jakie mogą mu towarzyszyć, zdecydowanie zwiększyło ryzyko inwestycyjne. W takich sytuacjach charakterystyczny jest przepływ z pieniędzy z rynku akcji na rynek złota ? nie wykluczone więc, że już w poniedziałek będziemy tego świadkiem.

Powyższy scenariusz jest oczywiście tylko jedną z bardzo wielu, różnych prognoz. Z dnia na dzień nabiera on jednak w moim mniemaniu coraz większych szans na zrealizowanie. Potwierdzi się kiedy pokonany zostanie punkt krytyczny, czyli linia trendu przebiegająca obecnie przy 8800 pkt.

Wracając na rodzimy parkiet to ten, mierzony WIG20 (wykres2) znajduje się w trendzie bocznym. Dolna bariera znajduje się tuż ponad 1050 pkt., opór wyznaczają szczyty położone na wysokości 1200 pkt. W związku z powyższym lepiej odpuścić sobie inwestycje w blue chipy. Ryzyko jakie wiąże się z kupnem akcji największych spółek, jest zdecydowanie niewspółmierne do możliwego zysku, ograniczanego przez coraz poważniejszą strefę podażową ? 1200 pkt.

Dla odmiany proponuję przyjrzeć się mniejszym spółkom. Dość ciekawie prezentuje się wykres BZ/WBK (wykres3). Na wykresie świecowym po wcześniejszych wzrostach utworzyła się flaga z górnym ograniczeniem znajdującym się przy 37 zł. Pokonanie tego poziomu, będzie oznaczało zwyżkę o około 6 zł.

GRZEGORZ URAZIŃSKI