Od południa WIG20 pozostaje na wysokości 1050 pkt. przy małej aktywności inwestorów. Zatem wnioski z połowy sesji nie są jednoznaczne. Wyraźny spadek obrotów to pozytywny element, lecz spadek poniżej podstawy wczorajszej świecy w znacznym stopniu zakłóca wymowę wczorajszych notowań.
Dzisiejszy dzień jest drugim z kolei, kiedy notujemy znaczne umocnienie złotego względem dolara. Za amerykańską walutę trzeba dziś zapłacić 4,18 zł, czyli najmniej od 17 lipca. Trwająca od tamtego momentu była do wczoraj ograniczona łagodnie zwyżkującą linią, która została pokonana. To sugeruje dalsze osłabienie dolara wobec naszej waluty, co można uznać za korzystny proces ze względu na strukturę naszego handlu zagranicznego. Z drugiej strony mamy umacniające się od początku września euro, co wzmacnia pozytywną wymowę takiego zachowania walut dla naszego bilansu płatniczego.
Duże obroty utrzymują się na akcjach TP.S.A. Właściciela zmieniło już ponad 600 tys. sztuk wobec blisko 800 tys. sztuk przez cały wczorajszy dzień. Biorąc pod uwagę, że kurs notuje 3% spadek nie jest to dobra wiadomość dla akcjonariuszy tej spółki, jak również dla całego rynku. Nadal ostatnie dwa dni wzrostów trzeba traktować jedynie jako ruch powrotny do sierpniowego dołka przy 12 zł, co zagraża powrotem do spadków na następnych sesjach. Kluczowe będzie zachowanie kursu w obszarze poniedziałkowego korpusu pomiędzy 10,55 ? 11 zł.
Po okresie wyhamowania zniżek znów powróciły one na europejskie giełdy. Są one już znaczne, bo DAX i CAC tracą po ponad 2,5%, nieco mniej FTSE. Dzieje się tak zapewne w obawie o przebieg sesji w USA. Kontrakty nadal wskazują na spadkowe otwarcie. Nasdaq i S&P tracą po 18 pkt.
Krzysztof Stępień