Przebieg poniedziałkowych notowań z pewnością do kupna akcji nie zachęca. Poza niepewną sytuacją w USA na rynku polskim pojawił się jeszcze jeden czynnik ryzyka ? kto obejmie władzę po niedzielnych wyborach parlamentarnych. Skala oraz sposób poniedziałkowej wyprzedaży (najsilniej zniżkowały spółki, w których zaangażowanie zachodnich inwestorów jest jeszcze stosunkowo wysokie) pokazuje, że najprawdopodobniej kapitał zagraniczny niemal za pewne uznał zdobycie przez koalicję SLD ? UP większości mandatów w sejmie. I właściwie mógłby się nie pomylić gdyby nie ostatnie wypowiedzi profesora Belki o opodatkowaniu zysków z lokat bankowych (o opodatkowaniu inwestycji giełdowych nie warto wspominać, bo i tak ?każdy? wie, że to ?królestwo spekulacji?). Pomimo, że dla przeciętnego obywatela skala utraconych korzyści z tytułu podatku od lokat nie byłaby duża, to jednak sam fakt, że fiskus chce się dobrać do ciężko uciułanych pieniędzy mógł odnieść dość negatywny skutek na części potencjalnego elektoratu SLD i kosztować partię utratę kilku punktów procentowych.
Jakikolwiek jednak by nie był powód spadku poparcia dla SLD ? UP, jego skutki mogą okazać się dość bolesne dla rynku. Jeżeli SLD-UP będzie zmuszone do stworzenia rządu mniejszościowego bądź współpracy z innym ugrupowaniem, problemy z jakimi boryka się obecnie polska gospodarka mogą stać się trudne do rozwiązania w bliskiej przyszłości. Jak uczy krótka historia polskiej demokracji rządy dwóch partnerów politycznych obfitowały w liczne niespodzianki i stanowiły w wielu momentach poważne zagrożenie dla koniunktury na warszawskiej giełdzie. Jeżeli zatem SLD ? UP nie uzyska większości w parlamencie, w krótkim terminie, trudno będzie spodziewać się poprawy notowań na warszawskiej giełdzie. W takim przypadku prawdopodobne będzie również wyznaczenie przez WIG 20 nowego blisko sześcioletniego minimum (spadek poniżej 970 pkt).
Dariusz Nawrot
DM PBK S.A.