Na wczorajszej sesji nasz rynek był nadzwyczajnie słaby w stosunku do giełd zachodnich. Wyniki wyborów do Sejmu rozczarowały inwestorów, gdyż SLD nie będzie w stanie stworzyć większościowego rządu a to z kolei wpłynie na trudności we wdrażaniu trudnych i koniecznych reform. Optymizmu starczyło tylko na 4 minuty, potem bardzo wyraźnie było widać jak spadały akcje największych polskich spółek sprzedawanych przez inwestorów zagranicznych. Bardzo duży wkład do spadków miał PKN-Orlen, którego akcje po przekroczeniu w piątek ważnego długoterminowego wsparcia na poziomie 16,00 zł wykonały skok w dół do nowego historycznego dna na poziomie 15,10 zł (wykres1). Na szybki powrót powyżej bariery 16 zł nie liczyłbym, gdyż krótkoterminowy opór znajduje się na 15,30-15,50 a kolejny to 15,70-16,00 zł. Wsparcie znajduje się w rejonie 15,00-15,20 zł. W perspektywie najbliższych sesji spodziewam się dalszych spadków. Nowe historyczne dno na poziomie 10,30 zł osiągnęła TPSA a KGHM pogłębił dno z 10,45 do 9,95 zł. Spadkom opiera się jeszcze Pekao S.A. Ciekawy jestem jak długo jeszcze wytrzymają nerwy niektórym inwestorom? Na wykresie tygodniowym wskaźnik MACD już w piątek przebił linię równowagi, co jest silnym średnioterminowym sygnałem sprzedaży (wykres2). Wczorajsze zamknięcie to 62,50 zł. Najbliższe wsparcie znajduje się w rejonie 59-60 zł. Zaangażowanie inwestorów zachodnich w tej spółce jest dosyć duże a ryzyko podaży znaczne. Elektrim był wczoraj dosyć silny ale tutaj też rysuje się poważne zagrożenie silniejszymi spadkami. Na początku tego roku kurs akcji spółki wybił się z 4-letniej fazy konsolidacji (wykres3). Potencjał spadkowy wynikający z tej formacji jest bardzo duży (nawet do około 8 zł). Kolejnym argumentem przemawiającym za silnymi spadkami jest analiza fal. Od stycznia br. kurs akcji najprawdopodobniej znajduje się w fali trzeciej (wykres4). Podfale 1 i 3 miały zasięg odpowiednio 51,2% i 54,2%. Ostatni średnioterminowy szczyt znajduje się na poziomie 22,80 zł. Gdyby podfala 5 miała podobny zasięg to spadki mogłyby sięgnąć nawet około 11 zł.
WIG20. Nasz rynek nie był w stanie wykorzystać dobrej koniunktury na giełdach zachodnich. Przez całą sesję tamte rynki rosły, natomiast indeks WIG20 ustanowił nowe długoterminowe minimum na poziomie 980,9 pkt. Pod koniec sesji doszło do odbicia jednak zamknięcie pierwszy raz od 1998 roku wypadło poniżej granicy 1000pkt. Wczorajsze silne wzrosty na giełdach w USA dadzą argumenty optymistom do kupowania akcji. Testem siły rynku będzie próba pokonania wczorajszego maksimum na poziomie 1024,4 pkt. Uważam, że bez PKN-Orlen jest to raczej mało prawdopodobne. Przebieg dzisiejszej sesji widziałbym następująco. Silny początek i po paru minutach pacyfikacja popytu przez zagranicę. W efekcie dojdzie do dokończenia wczorajszej płaskiej korekty na indeksie. Gdyby jednak rynek chciał iść dalej w górę. To opór znajduje się na poziomie 1027,7pkt a zaraz potem mamy silną lukę bessy w rejonie 1030-1045pkt.
W dłuższej perspektywie spodziewam się dalszych spadków. Na wykresie indeksu pojawiła się fala dziewiąta (wykres5) w impulsie spadkowym, który zaczął się w marcu 2000 roku. Czekam na nią już od wielu miesięcy. Ponieważ z dużym prawdopodobieństwem jest to ostatnia podfala. W perspektywie kilku najbliższych tygodni należy być bardzo czujnym aby nie przegapić twardego dna na indeksie. Pewne proporcje czasowe wskazują na to, że w drugiej połowie października mógłby wystąpić punkt zwrotny na rynku. Czy tak będzie rzeczywiście przekonamy się za kilka tygodni. Dwie poprzednie silne fale spadkowe z okresu grudzień-marzec i kwiecień-sierpień miały zasięg odpowiednio 30,2% i 30,9%. Obecna, liczona do poniedziałkowego minimum, ma już 18,2%. Gdyby miała mieć podobną długość to fala 9 mogłaby sięgnąć pułapu około 830pkt. Jest to na razie czysto teoretyczny poziom do którego nie przywiązuję specjalnej wagi. Chodzi mi tylko o to by pokazać skalę ruchu fali 9 . Do października indeks ma szansę z9 . Jej docelowy target szacuję na razie na 800-900pkt. Gdy się ona skończy pojawią się średnioterminowe sygnały kupna, potem gdy zostanie przełamane dno fali 7 (poziom 1053pkt) pojawią się sygnały kupna wyższego rzędu.
DJIA - mijający tydzień przyniósł bardzo silny spadek indeksu. Nie pomogła ani obniżka stóp procentowych przez FED, ani złagodzenie warunków wykupu własnych akcji przez spółki giełdowe. W ciągu tygodnia indeks spadł o 15,5% osiągając dno na poziomie 8063pkt. Na wczorajszej sesji indeks bardzo silnie wzrósł. Częściowo wynikało to z odreagowania poprzednich silnych spadków. Pewien wpływ na rynek mogła mieć również rekomendacja Abby Cohen z Goldman Sachs, która zwiększyła udział akcji w portfelu z 70 do 75%. Patrząc na indeks DJIA pod kątem analizy fal uważam, że spadki jeszcze się nie zakończyły. Na razie zakończeniu uległa faza spadków z poziomu 10.441,4 do 8.063pkt. Miała ona długość 2378pkt czyli aż 22,8%. Jest to zaledwie część fali trzeciej, która zaczęła się 22 maja na poziomie 11.350pkt. Indeks DJIA wybił się z dwuletniej fazy konsolidacji, której szerokość wyniosła około 2000pkt. Jest to bardzo silny długoterminowy sygnał świadczący o tym ,że niestety na rynku coś pękło. Cała dwuletnia faza konsolidacji wisi w górze (wykres6) i każda próba zbliżenia się do niej wywoła ogromną falę podaży. Najbliższe solidne wsparcie znajduje się w rejonie 7400-7700pkt.
Sławomir Dębowski