Na dzisiejszej sesji główne indeksy notują lekkie wzrosty. Wynikają one przede wszystkim z korzystnej sytuacji na parkietach eurolandu, zwłaszcza w Niemczech, oraz niezłych notowań kontraktów na amerykańskie indeksy. Informacje krajowe miały ograniczony wpływ, ponieważ nie różniły się od wcześniejszych oczekiwań.
Wzrosty indeksów wynikają głównie z dobrego zachowania TPSA, PKN i Elektrimu. Warto zwrócić uwagę, że słabo zachowują się spółki komputerowe (Optimus, Prokom i Computerland) oraz Netia.
Dzisiaj potwierdziło się kilka ważnych informacji, które jednak w dużej części zostały zdyskontowane wcześniej. Po pierwsze, rano podano wyniki wyborów, a wynika z nich tak jak oczekiwano, że SLD-UP nie stworzą samodzielnie rządu. Po drugie, RPP nie obniżyła stóp procentowych. Ta informacja też nie stanowiła zaskoczenia chociaż nie da się ukryć, że od chwili jej podania wzrosty wyhamowały, a rynek wszedł w fazę korekty intraday.
Krótkoterminowe perspektywy warszawskiej giełdy w dużym stopniu zależeć będą mimo wszystko od dalszego rozwoju sytuacji na rynkach zagranicznych. Wczorajszy brak reakcji na niski consumer confidence w USA jest zaskakujący. Tamtejsze giełdy muszą jednak odreagować i prawdopodobnie gdy korekta się skończy, to inwestorzy przypomną sobie o pesymizmie społeczeństwa. Druga istotna kwestia to proces kreowania Rady Ministrów. Od tego bowiem zależy jak szybko wprowadzony zostanie program naprawy finansów państwa.
Myślę, że dopóki trwa korekta w USA i prowadzone są negocjacje polityczne, to nasza giełda ma szanse na co najmniej stabilizację. Nie bez znaczenia jest też fakt, że za kilka dni kończy się trzeci kwartał.