Tego, co obserwujemy przez pierwszą połowę dzisiejszej sesji nie można nazwać inaczej, jak marazmem. WIG20 od samego początku przebywa na wysokości 1015 pkt., minimalnie zmieniając swoją wartość. Obroty przy tym wynoszą blisko 70 mln zł, z czego 25 mln zł przypada na akcje BRE, na którym wymieniono kilka dużych pakietów akcji.
Na najważniejszych giełdach w Europie mamy dziś korektę ubiegłotygodniowych wzrostów. FTSE oraz DAX tracą po ponad 1,5%, CAC zniżkuje o 1,1%. To wszystko jednak może się zmienić wraz z publikacją danych o stanie amerykańskiej gospodarki. O 14.30 poznamy zmiany w dochodach i wydatkach konsumentów za siepień. Analitycy spodziewają się wzrostu miesiąc do miesiąca odpowiednio o 0,2% i 0,3%. Ale chyba ważniejszą informacją będzie wrześniowy NAPM, który zostanie podany do publicznej wiadomości o 16.00. Spodziewany jest spadek do 44,2 pkt. z 47,9 pkt. w sierpniu.
W oczekiwaniu na te wiadomości kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy tracą na wartości - Nasdaq 12 pkt., S&P 6 pkt.
Fala zwyżek z minionego tygodnia poprawiła nieco obraz głównych indeksów europejskich. DAX pokonał w piątek silny opór zlokalizowany na wysokości ok. 4.250 pkt., wyznaczony przez położenie świec z 11 i 14 września. Z dużym impetem wybił się też powyżej SK-15, której nie udało mu się pokonać od dwóch miesięcy. Seria białych świec daje nadzieję na podtrzymanie korzystnej dla posiadaczy akcji tendencji. Dzisiejszy spadek DAX-a do 4.220 pkt. w niczym jeszcze nie zakłóca korzystnego w krótkim terminie obrazu tego indeksu. Najbliższym wsparciem jest podstawa piątkowej świecy przy 4.197 pkt. Zamknięcie poniżej tej wartości będzie sygnałem rozpoczęcia kontrreakcji niedźwiedzi na zwyżki z ubiegłego tygodnia.
Krzysztof Stępień