Sesje z minionego tygodnia przyniosły bezprecedensowe zdarzenia. Chodzi zarówno o skalę wzrostów na rynku, jak i o wielkość kapitału, jaki się na nim zaangażował. Niewątpliwie budzi to duże nadzieje na trwalszą poprawę koniunktury na naszym rynku. Ale do tego pozytywnego obrazu warto dodać łyżkę dziegciu w postaci następujących faktów. Po pierwsze nie został pokonany poziom wyznaczony przez 38,2% zniesienie fali spadkowej, trwającej od końca maja. Ta wartość zniesienia jest charakterystyczna dla dotychczasowych korekt wzrostowych w czasie trwania bessy. Nie przebita pozostała także długoterminowa średnia SK-90. Z drugiej strony nie można nie zauważać bezdyskusyjnego przełamania serii silnych oporów wyznaczanych przez wrześniową falę zniżek.

Wydaje się, że jednak pozytywne elementy ostatnich wzrostów przeważają nad wątpliwościami, a ostatecznie przekona do dalszych wzrostów wybicie powyżej 1190 pkt. Tam znajduje się wrześniowy szczyt oraz przebiega linia trendu malejącego, łącząca maksima z lutego i maja b.r. Zatem powstaje pytanie, kiedy może dojść do testu tej wysokości. W związku z gwałtownymi wzrostami można oczekiwać okresowego ochłodzenia nastrojów. Taką możliwość sugeruje przebieg MACD, który wyraźnie nie nadąża za ostatnimi zwyżkami. Krótka korekta lub konsolidacja dałaby szansę temu oscylatorowi nadrobić dystans.

Piątkowe notowania pokazały, że w obecnej chwili większa szansa jest na wystąpienie konsolidacji w obszarze świecy z ubiegłego czwartku, niż silnej i krótkiej przeceny. Ci, którzy kupowali we czwartek wykazali dużą wiarę w dalsze zwyżki, co jest dobrym prognostykiem na nadchodzące sesje. Dziś może dowiemy się, jak będą reagować w przypadku, gdy spadki będą się przedłużać.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu