W dalszym ciągu utrzymuje się wzrostowa tendencja na naszym rynku, ale jej dynamika nie jest duża. O ile początkowo WIG20 bardzo szybko dotarł do poziomu z wtorkowego zamknięcia, to później poruszał się w górę bardzo powoli. Tym niemniej znalazł się już blisko ważnego poziomu 1200-1202 pkt., gdzie prawdopodobnie zadecyduje się kierunek na pozostałe dwie godziny notowań. Niskie obroty, jakie utrzymują się przez cały dzisiejszy dzień, nie dają większych szans na przełamanie tego oporu i można raczej spodziewać się spadku po dotarciu do jego poziomu.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że inwestorzy oczekują na decyzję RPP na jutrzejszym posiedzeniu i reakcję na nią rynku. Dlatego powstrzymują się z zarówno ze sprzedażą akcji, jak i z ich kupnem. Jedni liczą na to, że obniżka stóp pociągnie ceny w górę, drudzy, że taka decyzja jest już wliczona w ceny akcji i może ona raczej dać impuls do realizacji zysków. Do tego przyłączyliby się zapewne ci, którzy dziś czekają z akcjami na dalszy rozwój wypadków.
Po wielu sesjach spadków nadszedł czas ich odreagowania dla spółek, które złożyły w ostatnim czasie wnioski o postawienie w stan upadłości. STGroup rośnie dziś o 50%, a Leta o 25%. Nieco osłabło zainteresowanie Netią i MCI, które przez kilka poprzednich dni były w centrum zainteresowania spekulantów. Netia traci ponad 5% i jest wyceniona na 7,25 zł. Tworząca się przy tym czarna świeca wraz z tą z dnia wczorajszego mają negatywny wydźwięk, ale nie można pominąć, iż zwyżki doprowadziły do wybicia powyżej sierpniowego dołka przy 6,70 zł, który w obecnej chwili pozostaje najbliższym wsparciem. 20 groszy niżej znajduje się podstawa poniedziałkowej świecy, więc można uznać, że zachowanie kursu na tym poziomie będzie istotne dla rozwoju wypadków w krótkim terminie.
Po najwyższym w historii wolumenie obrotu, odnotowanego przez MCI wczoraj, dziś kurs symbolicznie rośnie, ale już przy znacznie mniejszej aktywności inwestorów.
Krzysztof Stępień