Od ośmiu sesji tworzą się na indeksie na przemian świece z białym i czarnym korpusem. Czwartkowa świeca swoim cieniem wyrównała maksimum z 17 października, ale zamknięcie wypadło poniżej górnych ograniczeń czarnych korpusów z 17 i 23 października. Trudno zatem mówić o potwierdzeniu bardzo pozytywnego sygnału ze środy, kiedy to doszło do wybicia powyżej ważnych oporów zlokalizowanych w pobliżu 1200 pkt. może się okazać fałszywe. Z jednej strony, bazując na samych sygnałach technicznych, związanych z przebiegiem wykresu, nie ma powodów do niepokoju i można założyć kontynuację tendencji zwyżkowej. Z drugiej strony, kumulują się niepokojące sygnały, głównie dotyczące obrotów na ostatnich sesjach ? na zniżkach były znacznie większe niż na wzrostach. Nie można też pominąć tego, że od sześciu sesji maleje odległość między dziennym MACD a jego średnią, co jest świadectwem słabnącego impetu byków.

Przyznając zatem pierwszeństwo wnioskom wynikającym z analizy wykresu można pozostawać optymistycznie nastawionym, ale trzeba jednocześnie być świadomym zagrożenia tym, że przełamanie oporu w okolicach 1200 pkt. Zagrożenie to znajdzie potwierdzenie w rzeczywistości w momencie zniżki WIG20 na zamknięciu poniżej 1193 pkt. Będzie to prawdopodobnie sygnał do rozpoczęcia głębokiej korekty, która może sprowadzić indeks do poziomu 1060?70 pkt. Wcześniej znajdzie on silne wsparcie w obszarze 1145?50 pkt. Zamknięcie powyżej czarnych świec z 17 i 23 października (1218 pkt.) znacznie zmniejszy obawy o realizację takiego scenariusza.

Krzysztof Stępień

Parkiet