Początek sesji nie przyniósł większych emocji. W poczynaniach inwestorów widać było z jednej strony sporą niepewność, wynikającą z dość wyraźnych spadków na europejskich giełdach, a z drugiej przebijała duża wiara w dalsze wzrosty, co powodowało, że podaż na rynku nie była znaczna. W sumie spadek WIG20 do 1248 pkt. był bardziej wynikiem wycofania się w pierwszej godzinie popytu, niż zaktywizowania się podaży. Jednak w chwili, gdy w Europie indeksy drgnęły w górę i nasz rynek zaczął się odbudowywać. WIG20 odrobił straty i wzrósł do 1269 pkt., czyli o 0,7%. Tak więc od dołu nie zdążyło nawet zadziałać wsparcie wyznaczone przez połowę piątkowego białego korpusu, znajdujące się na wysokości 1243 pkt., bo indeks nie czekając na jego test poszedł w górę. Oporem pozostaje 1178 pkt., gdzie znajduje się piątkowe maksimum i 61,8% zniesienie fali zniżek z okresu koniec maja ? koniec września. Obroty są wysokie i wynoszą 110 mln zł.

Ton zwyżkom nadają Elektrim i PKN ? spółki, które relatywnie mało zyskały w minionych trzech tygodniach. Jednak teraz inwestorzy wyraźnie zaczęli je dostrzegać, chyba głównie z tego powodu, że inne walory stały się stosunkowo drogie. Dla Elektrimu bardzo udana była piątkowa sesja, kiedy to opuścił on górą kilkudniową konsolidację przy zdecydowanie wyższej aktywności inwestorów. To otwiera przed nim szansę na sforsowanie bariery wyznaczonej przez wrześniowy szczyt i przebiegającą się na podobnej wysokości linię trendu spadkowego, zaczepioną o szczyt z końca grudnia ub.r. Znajduje się ona na poziomie 22,60 zł. Jej znaczenie jest tym większe, że tu również mamy 38,2% zniesienie ostatniego impulsu spadkowego, rozpoczętego pod koniec lipca. Wolumen obrotu na Elektrimie jest duży i w tej chwili przekracza 350 tys. sztuk wobec ponad 0,93 mln sztuk w piątek.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu