Po wtorkowej sesji strona popytowa nie ma powodów do zadowolenia. Zamknięcie wypadło poniżej poniedziałkowej doji. Nie jest również pocieszający wygląd powstałej świecy, przypominającej do złudzenia spadającą gwiazdę, gdyby nie krótki dolny cień. Mimo to świecę o takim wyglądzie należy interpretować jako objaw spadku impetu popytu i zapowiedź dalszej korekty trendu wzrostowego. Należy to brać tym poważniej, że oscylatory szybkie wygenerowały sygnał pozbywania się akcji. Słabość byków rozpoczęła się nieznacznie poniżej długoterminowej linii oporu, wyznaczającej trend dominujący na parkiecie od wiosny 2000 roku. Znajduje się ona w okolicach 14 500 pkt. i dopiero z jej przebiciem można mieć nadzieję na powstrzymanie bessy. A tak cały czas jesteśmy w trendzie spadkowym i wtorkowa słabość byków nie zachęca do utrzymywania akcji w portfelach. WIG zdaje się podążać do najbliższej bariery wsparcia w postaci długoterminowej średniej kroczącej, znajdującej się na wysokości 13 100 pkt. Jej obrona pozwoli wciąż oczekiwać utrzymania się inicjatywy popytu. W przeciwnym razie rynek będzie testował październikowe dno.
Marcin T. Kuchciak
PARKIET