Wypadek samolotu w USA - choć jego okoliczności nie są do końca jasne - podziałał na wyobraźnię uczestników rynku. Nic dziwnego, bo rzeczywiście wydarzenia z 11 września mocno podkopały zaufanie do gospodarki amerykańskiej, a ewentualne dalsze akty terroru całkowicie by to zaufanie zniszczyły.
Z technicznego punktu widzenia, wiele indeksów zachodnich powróciło w poniedziałek do stref miesięcznej konsolidacji - zeszłotygodniowe wybicia mogą więc okazać się pułapkami, o ile indeksy szybko nie wrócą na wyższe poziomy. Podobne wnioski są aktualne na polskim rynku.
W dłuższym terminie nie ma podstaw do zmiany koncepcji, zgodnie z którą na przełomie września i października rozpoczął się nowy średnioterminowy trend wzrostowy, dyskontujący ożywienie gospodarcze w połowie 2002 roku. Nie usuwa to jednak krótkoterminowej niepewności.
W ubiegłym tygodniu rynek w zadziwiająco dobrym stylu odbił się od linii 1200 punktów, teraz jednak wiele wskazuje na to, że wsparcie to zostanie ponownie przetestowane. Biorąc pod uwagę skalę wzrostów (30%), niespełna dziesięcioprocentowa korekta może okazać się niewystarczająca i może zostać pogłębiona - wszystko jednak w ramach wyżej wspomnianego korekcyjnego trendu horyzontalnego.
Paweł Homiński