Wczoraj Krajowe Biuro Badań Ekonomicznych ogłosiło, że Stany Zjednoczone od początku drugiego kwartału znajdują się w recesji. Warto jednak pamiętać, że ekonomiści NBER definiują recesję jako znaczny spadek aktywności gospodarczej, trwający więcej niż kilka miesięcy. Wiadomość ta nie wywarła większego wrażenia na inwestorach, ponieważ nie była zaskoczeniem. Przecieki na ten temat pojawiały się już w zeszłym tygodniu. Zwyciężył optymizm mówiący, że jeśli recesja trwa już od marca, to pewnie niedługo się zakończy, dlatego akcje nie traciły na wartości.
Na Wall Street wiele mówiono również o niezłych wynikach sprzedaży handlowej podczas ostatniego długiego weekendu, rozpoczynającego w USA sezon świątecznych zakupów. Dotyczy to placówek tradycyjnych oraz sklepów internetowych, dla przykładu Amazon w ten weekend zwiększył sprzedaż aż o 44% (rdr).
Optymizm amerykańskich inwestorów może nieco zaskakiwać. Warto odnotować, że od wrześniowego dołka główne indeksy sporo zyskały (DJ i S&P500: 21%, Nasdaq: 36% oraz SOXX aż 40%). Trend jednak cały czas jest wzrostowy i wszystko wskazuje na to, że warto trzymać akcje. Krótkoterminowo można oczekiwać dobrej koniunktury z uwagi na bliski koniec bin Ladena. Za najważniejsze postrzegam jednak dane makro. Dziś o 16:00 poznamy m.in. wskaźnik nastrojów konsumenckich z CB. Oczekuje się wzrostu optymizmu Amerykanów.
Patryk Chycki
DOM MAKLERSKI BSK S.A.