Ale też nie doszło do tej pory do sforsowania kolejnego wsparcia, wyznaczonego przez październikowy szczyt przy 1266 pkt. To tworzy dość wąski przedział, w którym pozostawianie przez indeks nie zmienia jego obrazu. Zamknięcie powyżej 1286 pkt. da szansę na wzrost do listopadowego szczytu, spadek na koniec sesji poniżej 1266 pkt. przesądzi o kontynuacji spadków w następnych dniach i oznaczać będzie zniżkę przynajmniej do 1210 pkt.
Obniżka stóp w dniu wczorajszym została prawie całkowicie zignorowana przez rynek. Może obroniła nas przed głębszą zniżką. Z wypowiedzi członków RPP uwagę głównie zwraca deklaracja prezesa Balcerowicza, który stwierdził, że seria tegorocznych obniżek w dużym stopniu wyczerpuje możliwości dalszego łagodzenia polityki monetarnej i spodziewa się on ustabilizowania się na dłuższy czas stóp procentowych na obecnym poziomie. To wpłynie na oczekiwania rynkowe. Analitycy już mówią, że kolejnej obniżki można oczekiwać dopiero pod koniec pierwszego kwartału przyszłego roku. Zobaczymy, czy dotychczasowe obniżki przyniosą jakieś rezultaty.
Inną kwestią jest Elektrim. Trudno przesądzić, czy zmiana zdania przez UOKiK rozwiąże ostatecznie problemy spółki. Coraz bardziej widać, że Elektrim niekoniecznie będzie podążał w najbliższych dniach w tym samym kierunku, co cały rynek.
No i wreszcie rynki zagraniczne, gdzie niedźwiedzie są coraz aktywniejsze. Amerykańskie giełdy zatrzymały się wczoraj na wysokości linii dwumiesięcznych wzrostów. Ich przełamanie przybliży je do rozpoczęcia trwalszej i silniejszej, niż dotychczasowe, korekty zwyżek. To nie pozostanie bez wpływu na koniunkturę u nas.
Sesja zaczęła się od niewielkich zmian indeksu WIG20. Słabe są TP.S.A., PKN i Pekao, silny Elektrim. WIG20 ma 1265 pkt., czyli nadal balansuje na krawędzi wsparcia.