Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 30.11.2001 18:46

W końcu. Dziś po długiej przerwie rynek drgnął. Zakres wahań może jeszcze

nie jest zbyt wielki lecz jak na początek przebudzenia może zadawalać.

Zarobek przypadł misiom ale jest to sprawa drugorzędna. najważniejsze, że

znowu siły popytu i podaży zaczęły się ścierać i mamy ruch w interesie.

Teoretycznie w poniedziałek możemy mieć np. odbicie i atak byczków i to też

Reklama
Reklama

będzie dobre. Rynek wytrącony z równowagi, mam nadzieję, szybko do niej nie

powróci a to zapowiada jazdy większe niż 10 pkt w każdą stronę. Ostatnie dni

to przecież wymiana kasy miedzy graczami oraz ciągły strumień zysków dla

biur maklerskich. Kto w dłuższym terminie jest w stanie zarobić na takich

10-ciopunktowych wahnięciach? Tylko pośrednicy. Po dzisiejszej sesji

przyszła nadzieja, że i uczestnicy rynku coś z niego skubną. Uczestnicy

Reklama
Reklama

rynku, którzy stoją po jego prawidłowej stronie oczywiście. Dziś padło na

misiów. Przyznam, że patrząc na wykresy oraz układ wskaźników dochodzę do

wniosku, że takich sesji promisiowych może być więcej. Dzisiejsza świeczka

mówi sama za siebie. Same za siebie mówią wskaźniki. I wreszcie same za

siebie mówią dziś opublikowane dane makro: te nasze i te ze Stanów. Deficyt

w obrocie z zagranicą był spory choć niektórzy spodziewali się mniejszego

Reklama
Reklama

licząc na powtórkę z poprzedniego miesiąca. Trzeba także pamiętać, że

perspektywy na najbliższe miesiące nie są zbyt dobre. W Stanach okazało się,

że trzecim kwartale ich PKB spadło o 1,1%. Przypomnę, że pierwsze prognozy

tej wielkości przed jej publikacją wynosiły 1,2%. Uważano je wtedy za celowo

zaniżone by wywołać pozytywny efekt. Tak też się stało. Po publikacji,

Reklama
Reklama

wstępnych danych, że PKB spadło "tylko" o 0,4% mieliśmy wzrost. Kto się

spodziewał, że po pierwszej rewizji napływających danych okaże się, że te

"zaniżone" 1,2% nie wiele odbiega od wielkości faktycznej? Nie jest to miłą

wiadomością dla inwestorów w USA. Taką wiadomością nie jest również spadek

wskaźnika Chicago PMI do 41,1. Obie te wielkości nie rozbudzają większych

Reklama
Reklama

nadziei na szybkie odrodzenie się amerykańskiej gospodarki. Ufff... trochę

się rozpisałem a mamy dziś piątek i nie ma sensu zaprzątać sobie głowy

takimi rzeczami. Zapraszam na niedzielę wieczór do lektury "Weekendowej..."

KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama