Reklama

Już po losowaniu

Chodzi oczywiście o pierwsze losowania inwestorów, którzy musieli "przymusowo" wykonać swoje jednostki uczestnictwa. Instrument ten, po nieśmiałym debiucie, zyskuje coraz większe zainteresowanie inwestorów i prawdopodobnie już w niedługim czasie, gdy wyraźniej wzrośnie jego płynność, stanie się ciekawym pomysłem na dywersyfikację portfela i ograniczanie ryzyka akcji.

Publikacja: 03.12.2001 05:21

Tymczasem za nami kolejny tydzień i miesiąc. Ani jedno ani drugie nie było zbyt udane i wszyscy chyba już czekają na coroczny efekt stycznia. Być może znów będzie miał on miejsce, jednak w krótkim terminie sytuacja na GPW nie wygląda dobrze. W mojej ocenie spore grono spółek, indeksów i kontraktów terminowych znalazło się na granicy obrony prawie dwumiesięcznej hossy.

Na początek rzut oka na kontrakty na WIG 20 (wykres1). Prognozowane przeze mnie 1370 pkt. bardzo skutecznie zatrzymało wzrosty i szybko trzeba było zacząć myśleć o wsparciach. Pierwszym takim poziomem jest dla mnie 1240 pkt (wykres2). W przeszłości kontrakty miały problem z pokonaniem tego poziomu zarówno od góry jak i od dołu. Dużo większe znaczenie techniczne mają poziomy zniesienia Fibonacciego. Pierwsze (38 - procentowe) znajduje się na poziomie 1225 pkt. i jeśli hossa miałaby pokazać swą siłę, to cena kontraktów na WIG 20 nie powinna spaść głębiej. Realniej jednak poszukiwać wsparcia w strefie 1185 - 1180 pkt. Kiedyś pisałem, że przełamanie tego poziomu będzie dla mnie oznaką powrotu do bessy. Teraz wypada przypomnieć o tym wsparciu, szczególnie, że brakuje nam do niego zaledwie 5 procent.

W ocenie instrumentów przeważnie posiłkuję się wskaźnikiem Ultimate (wykres3). Zarówno na wykresie WIG - u 20 jak i kontraktów dla niego widoczny jest kilkumiesięczny trend wzrostowy tego oscylatora, odbywający się w ramach kanału trendowego. Pod koniec ubiegłego tygodnia znaleźliśmy się w pobliżu jego dolnego ograniczenia. Przełamanie potraktuję jako sygnał powrotu do krótkich pozycji w dłuższej niż kilkudniowa perspektywie. Na razie wskaźnik nieco odbił w górę, co nakazuje poczekać na test poziomów zniesień Fibonacciego.

A tak wygląda ten sam wskaźnik dla indeksu 20 największych spółek GPW (wykres4). Tutaj w zasadzie interpretacja jest podobna, z tą różnicą, że trend wzrostowy uległ przyspieszeniu we wrześniu i na wykresie można wytyczyć dwie wiarygodne linie go wyznaczające.

Sam WIG 20 (podobnie jak na przykład TechWIG) nie wygląda najlepiej (wykres5). Pisałem już, że na wykresie tworzy się formacja głowy i ramion, jednak po sesji piątkowej uważam, że okazała się ona niewiarygodna. Chodzi o to, że nie dosyć, że prawie ramię nie wykształciło się w pełni i sekwencja wolumenu obrotu również nie była książkowa, to przełamaniu potencjalnej linii szyi formacji nie towarzyszył znaczący (nawet skokowy) wzrost obrotu. I teraz, mimo że mamy wyłamanie z formacji, to nie należy traktować go wiarygodnie. Oczywiście, możliwym jest że indeks zrealizuje zasięg spadku wynikający z wielkości formacji, jednak może być to wynikiem działania innych niż analiza techniczna czynników. Mimo wszystko wypada jednak powiedzieć słowo o oporach. Za takowe (najbliższe) uważam średnią kroczącą z 15 sesji oraz wierzchołek świecy z 23 listopada.

Reklama
Reklama

Już 4 sesje z rzędu spada kurs Telekomunikacji Polskiej (wykres6). Po sesji piątkowej złamana została linia kilkutygodniowego trendu rosnącego (choć nie w pełni oddawała ona jego tempo). Nie towarzyszył temu wzrost obrotu, co, tak jak to miało miejsce w przypadku indeksu, wprowadza dodatkową niepewność w zakresie interpretacji. Dlatego warto wspomóc się wskaźnikami, z których na przykład Price Roc, Ultimate i RSI znajdują się już pod swoimi poziomami równowagi (wykres7), co zdaje się potwierdzać zmianę trendu.

Dominik Staroń

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama