Dwa pierwsze z nich wyraźnie zniżkują, trzeci poprawił notowania i powrócił do poziomu czwartkowego zamknięcia. Wolumen na walorach PBK już w tej chwili jest największy od miesiąca.

Jednak mierząc stan rynku wartością WIG20 to trzeba przyznać, że niewiele zmienia się w jego ocenie. Nadal aktualny jest opór na wysokości 1286 pkt., ale indeks oddalił się nieco od niego. Z drugiej strony wsparciem jest 1266 pkt. jako połowa wtorkowej świecy i dopiero zamknięcie poniżej tej wartości będzie negatywnym sygnałem. Pomimo widocznych oznak słabości rynku za wcześnie jest już teraz przesądzać jego los.

Wiele wątpliwości jest związanych z wpływem koniunktury na zagranicznych giełdach na to, co dzieje się u nas. O 14.30 mamy dane z amerykańskiego rynku pracy, poznamy liczbę miejsc pracy i stopę bezrobocia za listopad. O 16.00 opublikowany zostanie indeks nastrojów Uniwersytetu Michigan za grudzień. To mogą być ważne dane dla rynków z USA, które po kolejnym impulsie wzrostowym będą potrzebować dobrych danych, by utrzymać się na obecnym poziomie, nie mówiąc już o kontynuacji wzrostów. Dla Nasdaq sytuacja jest klarowna, bo zwyżki opisuje dość wiarygodna linia z kilkoma punktami zaczepienia. Przebiega ona na wysokości 1960 pkt. i dopóki nie zostanie przełamana mówienie głębszych i trwalszych zniżkach jest bezpodstawne. Oczekiwania analityków co do dzisiejszych danych są ostrożne. Stopę bezrobocia szacują oni na 5,6%, mówią też o spadku liczby miejsc pracy o 189 tys. Z jednej strony rzeczywiste wyniki mogą być zgodne z oczekiwaniami, co będzie pozytywne, ale z drugiej wskazywać będą na ciągle pogarszającą się sytuację na rynku pracy.