Dolne ograniczenie opisanej strefy to 38-proc. zniesienie Fibonacciego półtoramiesięcznego impulsu wzrostowego. Na poziomie 1228 pkt. znajduje się linia trendu łącząca dna świec z 7 listopada i 3 grudnia, która przez wielu analityków, w tym i przeze mnie, traktowana jest jako linia szyi formacji głowy z ramionami. Na wysokości 1240 pkt. znajduje się horyzontalne wsparcie połączone z trzecią linią wachlarza Fibonacciego dla impulsu wzrostowego, a tuż ponad nimi, bo na poziomie 1245 pkt., przebiegać będzie (we wtorek) średnia krocząca z 45 sesji. Wszystko to składa się na obraz bardzo silnego wsparcia, jednoznacznie oddzielającego rynek, na którym przewagę ma albo popyt, albo podaż. O zmianie tendencji wzrostowej na spadkową będzie można mówić jednak dopiero po przebiciu wyżej opisanych wsparć co najmniej w cenie zamknięcia. Uważam, że warto nawet odczekać na potwierdzenie w dniu następnym, gdyż w przeciwnym razie można zostać wyrzuconym z rynku, tak jak to mogło mieć miejsce 7 listopada i 3 grudnia, gdy kontrakty wyraźnie spadały w czasie sesji poniżej 1240 pkt. O tym jednak, że wsparcie może się utrzymać, świadczy zachowanie wolumenu obrotu, który silnie spada podczas zniżek. W poniedziałek wyniósł on zaledwie 10 175 kontraktów i był jednym najniższych w ostatnich dwóch miesiącach.
Dominik Staroń
analityk