Obrona tej bariery popytowej mogła stanowić ostatecznie jakiś argument za trzymaniem akcji, jednak w chwili obecnej strategia posiadania bądź kupowania akcji jest, przynajmniej z punktu widzenia analizy technicznej, skazana na niepowodzenie. Co więcej, wcale nie można w chwili obecnej wykluczyć najbardziej negatywnego scenariusza, który zakłada powrót do bessy. Na taką możliwość wskazuje m.in. MACD, który niebezpiecznie zbliżył się do linii równowagi. Ponadto, niepokojąco zachowuje się ADX, który wyraźnie wyklucza korekcyjny charakter obecnych spadków i który wręcz potwierdza istnienie trendu spadkowego. W tej perspektywie nie wydaje się, by byki były w stanie obronić kolejne wsparcie, jakie wyznacza lokalny szczyt z 17 października (13 480pkt). Z kolei, przełamanie tego poziomu otwiera niedźwiedziom drogę ponownie w okolice 12 200 pkt, a im silniejsze będą teraz spadki tym trudniej będzie znaleźć argumenty za tym, że ostatnie wzrosty były czymś więcej niż jedynie typową korektą w bessie.
Katarzyna Płaczek
BDM