Być może zajęli się opracowywaniem wyrafinowanych strategii na nowy rok, albo pogrążyli w zadumie nad błędami popełnionymi w roku bieżącym, w każdym razie nie było ich w czwartek na parkiecie. Zresztą czas między świętami a Nowym Rokiem nie sprzyja podejmowaniu ryzykownych wyzwań, a najbardziej poszukiwanym walorem jest chyba święty spokój. Ci, którzy liczyli na agresywne "window dressing" w wykonaniu OFE raczej się przeliczyli, bo trudno oczekiwać, żeby akurat dwie ostatnie sesje w roku były areną tego typu działań (inna sprawa, że obroty są takie, że z kursami można zrobić prawie wszystko). Czwartkowe notowania nie wniosły zatem nic nowego do technicznego obrazu rynku, a senna atmosfera nie była udziałem właściwie tylko dwóch walorów: Elektrimu i Netii. W piątek i w poniedziałek powinno być podobnie, natomiast początek stycznia ma szansę być nieco bardziej interesujący. Spadkowa linia trendu dla WIG20 przebiegająca obecnie na poziomie 1270 punktów może być niebawem testowana, a wynik tej próby zdeterminuje koniunkturę na kolejne tygodnie. Jeden z poważniejszych czynników ryzyka, mianowicie konflikt RPP - rząd po wypowiedziach prezydenta oraz kilku prominentnych działaczy SLD nie wygląda chwilowo tak groźnie, zatem są podstawy do krótkoterminowego optymizmu. Niestety, stan gospodarki nie pozwala na taką postawę w dłuższym terminie.
Paweł Hryniewicki
DM PENETRATOR