Pierwszy dość wyraźnie spadł, drugi zyskał 3%. Kiepsko prezentowała się TP.S.A., ale jest szansa na obronę na zamknięciu wsparcia przy 13,90 zł. Słabo wypadł Optimus, gdzie powstała duża czarna świeca. Z mniejszych walorów o blisko 15% spadł MCI, ale ta spółka nie wpływa na obraz rynku. Sesja była charakterystyczna dla końca roku - niska aktywność inwestorów, wymiana dużych pakietów akcji. Na europejskich parkietach znów dominowały wzrosty, więc nie było powodu, by nasz rynek spadł. Z drugiej strony znów byliśmy wyraźnie gorsi, niż zagranica, a to nie jest dobrym znakiem.
Obrona przez WIG20 wsparcia przy 1195 pkt. podtrzymuje nadzieję, że rozpoczęte w połowie grudnia odreagowanie spadków będzie kontynuowane i uda się osiągnąć poziom 1237 pkt., ale w dłuższej perspektywie czasu dopiero przełamanie tej bariery będzie miało znaczenie. Póki to nie stanie się grożą nam dalsze zniżki, które mogą sięgnąć przynajmniej poziomu 1110 pkt.
Publikacja danych o deficycie w obrotach bieżących w listopadzie nie będzie miała większego znaczenia dla inwestorów, bo ta wielkość już dawno przestała być najważniejszym problemem naszego kraju. Jednak struktura wymiany zagranicznej pozwoli ocenić procesy zachodzące w gospodarce - spadek importu to dalsze słabnięcie popytu wewnętrznego. Analitycy liczą, że deficyt wyniesie około 0,5 mld USD.
W USA indeks zaufania konsumentów wyniósł w grudniu 93,7 pkt. i był znacznie lepszy od oczekiwań.
Krzysztof Stępień