Wzrostów, które w średnim terminie powinny doprowadzić indeks przynajmniej do poziomu 1150 pkt., gdzie znajduje się pierwszy w tej chwili poważny opór tworzony przez lokalny szczyt z 10 lipca 2000 roku (1151,7 pkt.). Sądząc jednak po dynamice rozpoczętych przed trzema miesiącami wzrostów, wielce prawdopodobne jest, że w ciągu 6 miesięcy popyt może doprowadzić do testu historycznego szczytu z 4 lutego 2000 roku (1249 pkt.).

To jednak scenariusz średnio- i długoterminowy, bowiem w krótkim okresie z sesji na sesję rośnie prawdopodobieństwo korekty. Sugerują to nie tylko krótkoterminowe oscylatory, które po środowej sesji osiągnęły ekstremalne wartości, ale również te wolniejsze, wskazując na możliwość chwilowego wyhamowania wzrostów. Chociaż z drugiej strony w czasie hossy, z jaką niewątpliwie mamy do czynienia, oscylatory długo mogą przebywać w strefach wykupienia. Także bardzo możliwe jest, że realizację zysków wymusi dopiero podażowe oddziaływanie oporu na poziomie 1150 pkt.

Marcin R. Kiepas

analityk