Jednak dziś koniunktura na europejskich giełdach nie jest sprzyjająca i chyba obawy o dalsze jej pogorszenie zaczęły brać górę. Indeks, jak szybko rósł, tak szybko powrócił do poziomu wczorajszego zamknięcia. Na pewno na tym etapie ostateczny rezultat sesji nie jest jeszcze rozstrzygnięty, ale wygląda to naprawdę źle. Póki co nie ma powodów, by niepokoić się zniżkami i nawet jeśli będą trwać dalej można je traktować jako korektę gwałtownych wzrostów. Ale takie wyciągnięcie kursów na początku sesji to jednoznaczny sygnał do dystrybucji akcji. Pierwsze wsparcie znajduje się w połowie wczorajszej białej świecy przy 1373 pkt. Biorąc pod uwagę przedpołudniową część notowań wydaje się ono poważnie zagrożone zwłaszcza, jeśli sytuacja na europejskich giełdach nie zacznie się poprawiać.
Największe spółki zachowują się dość różnorodnie od spadającego o 4% Prokomu do rosnącego o 3% KGHM. Bardzo duże obroty są na PKN-ie, gdzie właściciela zmieniło już ponad 1,6 mln akcji. Dobrze wypadł debiut połączonego BPH-PBK. Kurs rośnie o ponad 5% do 268 zł.
Ten tydzień ubogi jest w informacje makroekonomiczne. Dziś tylko cotygodniowy raport o nowozarejestrowanych bezrobotnych w USA w ubiegłym tygodniu. W sytuacji, kiedy ważą się losy sygnału sprzedaży na Nasdaq ten raport może być istotny i w przypadku, gdyby stan faktyczny wyraźnie odbiegał od prognoz stałby się zapalnikiem silniejszej przeceny.