Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 15.01.2002 18:17

Na razie byki górą. Taki wniosek można wyciągnąć po dzisiejszej sesji. Po

niskim otwarciu, co było wynikiem kolejnej spadkowej sesji w Stanach, szybko

zadziałała strona popytowa. Obrona trwał dość krótko. Szybko udało się

byczkom uzyskać przewagę nad misiami i kursy wzrosły oddalając się od

newralgicznego poziomu wsparcia. Na nim zostało odnotowane minimum sesji na

Reklama
Reklama

obu rynkach Kontrakty01.gif Indeks01.gif Im dalej od tego minimum tym byczki

czuły się pewniej. Początkowo wzrosty były napędzane przez uciekające misie,

które postanowiły się wycofać z zajmowanych pozycji. Skoro wsparcie się

utrzymało, szanse na zejście niżej znacznie się zredukowało. Później doszła

grupa inwestorów, która ponownie zaczęła zajmować pozycje długie. Warto

jednak zauważyć, że wzrostowi cen towarzyszył wzrost LOP, co może świadczyć,

Reklama
Reklama

że szybkie wzrosty zostały wykorzystane przez część graczy do zajęcia

krótkich pozycji. Takie zachowanie wydaje się normalne. W końcu wybicia w

górę jeszcze nie było i nadal znajdujemy się w korekcie. Interesująco

zachowywała się dziś baza. Ze sporej wartości ujemnej popyt na kontraktach

sprawił, że baza "przekręciła" się na plus. W pewnych momentach dochodziła

do +15 pkt. Na to czekało sporo inwestorów. Wychodząc z założenia, że w

Reklama
Reklama

kluczowych momentach kontrakty zwykle się mylą ujemna baza sprawiała, że

właściciele długich pozycji czuli się w miarę pewnie. Oczekiwali oni na

wzrost, który w dużej mierze wynikać będzie z, właśnie, przekręconej bazy

będącej skutkiem dużego poziomu optymizmu wśród graczy na rynku terminowym.

Dzisiejsze ruchy bazy wydają się sugerować, że do tego ruchu jest już dość

Reklama
Reklama

blisko.

Nie tylko baza była dziś elementem przykuwającym uwagę inwestorów. Była nim

na pewno wysokość inflacji w Polsce (CPI). Według danych opublikowanych o

16:00 jej wartość w grudniu wyniosła tylko 0,2%. Wartość liczona rok do roku

nie zmieniła się i wyniosła, podobnie jak w grudniu, 3,6%. Może to

Reklama
Reklama

oczywiście cieszyć. Inflacja to zmora każdej gospodarki. Niestety tylko na

pierwszy rzut oka. Wzrost cen zwykle wynika z popytu na dobra. Od jakiegoś

czasu inflacja utrzymuje swoją niską wartość. Po części jest to skutkiem

małego popytu, co może budzić już pewne obawy gdyż popyt konsumpcyjny jest

jednym z ważniejszych czynników wpływających na wzrost gospodarczy. Drugą

Reklama
Reklama

ważną przyczyną niskiej inflacji to, trzeba przyznać, restrykcyjna polityka

prowadzona przez RPP. Wiele już się powiedziało na temat poczynań tego

gremium. Dyskusja pochłonęła wiele osób. Dziś przyłączył się do niej MFW. Za

pośrednictwem naszego ministra finansów przebywającego w USA,

przedstawiciele funduszu wyrazili on swoje "głębokie zaniepokojenie"

restrykcyjną polityką uskutecznianą przez RPP. No to mamy kolejny podmiot,

na którego zdanie musi zważać nasza rada, a co może już mniej istotne, Pan

Lepper ma kolejny argument, by głosić, co on i świat myśli o Balcerowiczu.

KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama