Obsunięcie trendu w tej korekcie wyniosło ledwie 2%, co nie jest charakterystyczne dla lokalnego spadku. O zagrożeniu trendu zwyżkującego można byłoby mówić dopiero, kiedy notowania spadłyby poniżej 1338 pkt., gdzie znajduje się szczyt koniunktury z połowy listopada zeszłego roku. Wykres świecowy wskazuje, że powrót do trendu wzrostowego stanie się faktem dopiero w razie zamknięcia sesji powyżej 1441 pkt., do której to wartości sięga górny cień świecy z 10 stycznia. Gdyby przełamanie tej wartości uznać za sygnał kupna, to żeby nie marnować jednej sesji, proponuję, żeby za takową zachętę uznać już znalezienie się indeksu ponad 1441 pkt. o 16.00, przed fixingiem zamykającym notowania ciągłe. W ten sposób można już na fixing złożyć zlecenie. W tym wypadku podejście takie jest tym bardziej uzasadnione, że na poziomie 1441 pkt. WIG20 dawno za sobą będzie miał już sygnał kupna na wykresie liniowym. W razie wybicia ponad ostatni szczyt oczekuję, że indeks osiągnie wartość 1500 punktów. Taki właśnie powinien być rozwój wydarzeń na najbliższych sesjach.
Na razie zwyżkę indeksu dość niechętnie potwierdzają wskaźniki krótkoterminowe, które przygotowują się do ukształtowania negatywnych dywergencji. To jednak nie jest żadna przeszkoda w kontynuacji trendu wzrostowego.
Tomasz Jóźwik
PARKIET