O rozczarowaniu mogą mówić posiadacze walorów PKN, którzy liczyli na walkę o głosy przed zbliżającym się walnym zgromadzeniem. Kurs spółki lekko zniżkował, a spadek obrotów wskazuje, że inwestorzy nie są przesadnie zainteresowani zwiększaniem swego stanu posiadania. Niejako na drugim biegunie znalazła się TP SA z dwukrotnym wzrostem obrotów i efektownym powrotem ponad 15 zł, co jest godne uwagi, zwłaszcza że nasz telekom nie miał ostatnio dobrej prasy. Zdecydowany atak popytu w drugiej części notowań podnoszący w krótkim czasie wartość WIG20 o 25 pkt. przypomniał, że nasz rynek jest bardzo płytki i kilku dużych graczy może zrobić na nim właściwie wszystko. Wiadomo, że GPW nie działa w próżni i nastroje panujące na najważniejszych giełdach zachodnich znajdują w końcu swoje odzwierciedlenie w cenach polskich akcji, ale już kilkakrotnie przerabialiśmy grę "pod prąd". W tej chwili sytuacja na giełdach amerykańskich nie jest dobra (spadek zaufania do wyników spółek) i w tym kontekście wsparcie na WIG20 może być mocno zagrożone, jednak zdominowanie rynku przez OFE stawia większość prognoz pod znakiem zapytania.
Paweł Hryniewicki
DM PENETRATOR SA