Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 07.02.2002 07:37

Już wydawało się, że W Stanach będziemy mieli jakieś odbicie. To m.in. było

motorem wczorajszego popytu na naszym rynku. Jednak po raz kolejny końcówka

stała pod znakiem wyprzedaży. Nasdaq.gif nie poradził sobie z oporem, który

jeszcze dzień wcześniej był mocnym wsparciem. Po odbiciu się od tego

poziomu, indeks ponownie spadł w okolice minimów sesji Nasdaq2.gif Dow.gif

Reklama
Reklama

Jones wygląda nieco lepiej ale i tu trudno mówić o aktywności popytu. Ta

wystarcza na tyle by indeks ten nie spadał równie mocno jak jego młody

kolega. Amerykanie mają swojego stracha i każde najmniejsze podejrzenie

istnienia "Enronitis", czyli "choroby" spowodowanej zabawami księgowych,

powoduje dużą nerwowość. Na domiar złego notowania posesyjne okazały się

fatalne. AHI zakończył notowania na poziome -23,6 pkt a trzeba wiedzieć, że

Reklama
Reklama

początek był obiecujący (był nawet notowany na poziomie +14 pkt.). Wszystko

za sprawą Cisco. Wczorajsze dane finansowe okazały się lepsze od oczekiwań

(co po części, jak pamiętamy, było już wiadomo). Zysk na akcje wyniósł 9

centów podczas gdy mówiło się o 5 centach. Stąd ten wzrost na początku

notowań AHI. Później do tego słoju miodu łyżkę dziegciu dodał sam Prezes

Cisco wypowiadający kilka niemiłych dla amerykanów zdań. Np. o małej

Reklama
Reklama

dynamice wzrostu sprzedaży o mniejszych zamówieniach. Oni za takimi

informacjami nie przepadają. Inwestorzy za oceanem bardziej chcieliby

usłyszeć słowa otuchy będące potwierdzeniem wcześniejszych dobrych danych

makro. To, co usłyszeli wczoraj nie za bardzo im przypadło do gustu i dali

temu wyraz. Znalazło to swoje odbicie w notowaniach w Hong Kongu (-1,3%).

Reklama
Reklama

Giełdzie w Tokio udało się lekko wzrosnąć ale po ostatnich dotkliwych

spadkach trudno mówić o pozytywnym zachowaniu. Dax.gif załapał się wczoraj

na wzrost indeksów w USA i odrobił nieco ze swojej mocnej przeceny. Nie tyle

jednak by wrócić nad newralgiczny poziom 4880 pkt. Po raz kolejny też

zakończył on swe notowania tuż przed poważnym zwrotem sytuacji w USA. Nie

Reklama
Reklama

załapał się na tamtejszy spadek w drugiej części sesji oraz oczywiście

spadek w notowaniach po sesji. Początek notowań indeksu giełdy frankfurckiej

nie zapowiada się więc zbyt mocny. To znajdzie oczywiście także przełożenie

na nasz rynek. Początek sesji u nas to także stonowanie rozbujałych

oczekiwań niektórych byków. Trzeba jednak przyznać, że nadal poważnym

Reklama
Reklama

wsparciem jest poziom 1345-55 i dopóki on nie padnie, właściciele długich

pozycji mogą czuć się w miarę bezpiecznie Kontrakty.gif Analogicznym

wsparciem na dla indeksu jest poziom 1360 pkt. Indeks.gif Szansa oraz

miejsce (z technicznego punktu widzenia) na korekcyjny wzrost nadal

istnieje. Wiele zależy od determinacji właścicieli długich pozycji.

Zważywszy na wysoką wartość LOP, wydaje się, że obie strony rynku są już

mocno zdeterminowane więc ostatnie małe wahania można traktować jako

przygrywkę przed większym ruchem. Kwestia kierunku :) Dynamika powinna być

spora zważywszy, że część obecny posiadaczy pozycji, które okażą się stratne

zacznie z nich uciekać. To spowoduje, że nowy ruch nabierze rumieńców.

Trudno przecież oczekiwać, że inwestorzy ze spokojem będą przyjmować straty

"na klatę". Grunt to obrona kapitału. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama