Jego przełamanie otwiera drogę do testowania średnioterminowej bariery, znajdującej się na wysokości 1339 pkt., a wyznaczonej przez szczyt z listopada ubiegłego roku. W obecnej chwili można jedynie zastanawiać się nad tym, czy zostanie on pokonany z marszu, czy też nastąpi przed tym większe odbicie w górę. Czwartkowe notowania przybliżyły nas do testu tego wsparcia, ale trudno na ich podstawie jednoznacznie odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Tym niemniej problemy indeksu z zasłonięciem wtorkowej luki nie napawają optymizmem i wskazują na pierwszy z wymienionych wariantów.

Nie ma wątpliwości, iż nie będzie to zadanie łatwe, gdyż tuż poniżej przebiega linia, prowadzona po dołkach z października i grudnia ub.r., wzmacniająca siłę wsparcia. Z drugiej strony tak wygenerowany sygnał sprzedaży będzie miał tym większe znaczenie i może przyczynić się do zdynamizowania przeceny. Wskaźniki jednoznacznie mówią o dużym osłabieniu rynku, zachowanie poszczególnych spółek potęguje obawy (7 proc. spadek PKN przy jednoczesnym przełamaniu linii trendu robią wrażenie), a zagraniczne rynki coraz bardziej straszą. Dlatego nie widzę możliwości powstania trwałego impulsu wzrostowego, a wręcz spodziewam się dalszego pogorszenia koniunktury. Zasłonięcie luki bessy pomiędzy 1386-97 pkt. stworzy szansę na odreagowanie do 1401 pkt. Dopiero zamknięcie powyżej tej wysokości zmusi do przemyślenia na nowo układu sił na rynku.

Krzysztof Stępień

PARKIET