Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 11.02.2002 18:22

Dzisiejsza sesja pozostawia niesmak podobny do tego jaki został po sesji 1

lutego. Wysokie otwarcie, trochę mieszania na wysokim poziomie i spadek,

który praktycznie trwał do samego końca sesji intraday01.gif Na uwagę

zasługuje oczywiście spora fala podaży, która na pierwszy rzut oka wyglądała

jak kolejna pomyłka w składaniu zleceń. Jednak późniejsza analiza każe

Reklama
Reklama

sądzić, że spadek był wynikiem dwóch czynników. Zainicjowany został przez

gracza dokonującego odwrócenia posiadanych długich pozycji na krótkie.

Rzucenie sporej podaży spowodowało, że kontrakty straciły w kilka chwil

sporo punktów. W czasie spadku ceny natrafiły jednak na grząski grunt w

postaci ustawionej sporej liczby zleceń "stop". To wygenerowało kolejną falę

wyprzedaży, która już miała trudności ze znalezieniem zleceń kupna, skoro

Reklama
Reklama

wcześniejsze zlecenia "odwracającego" wytrzebiły najbliższe oferty, które

zwykle są największe. Ceny zleciały do poziomu 1371, który był przez długi

czas minimum sesji. Trudno się dziwić bo ten poziom pokrywał się dokładnie z

poziomem dolnego ograniczenia kanału, w którym poruszały się ceny kontraktów

od kilku dni. Ceny próbowały się szybko podźwignąć, jednak próby te nie

odniosły skutku. Popyt był nieco obolały wspomnianą falą podaży no i w końcu

Reklama
Reklama

kto chciał kupić to już kupił. Nie udało się podciągnąć kursów do poziomu

startu podażowego ciosu. Mimo to kontrakty dzielnie broniły poziomu dolnego

ograniczenia kanału. Jego przebicie mogłoby skutkować ponownym testem

wsparcia 1345-55 pkt. Pomimo utrzymującego się poziomu kontraktów w ramach

kanału widać było, że podaż nie ma zamiaru poprzestać na jednym ataku.

Reklama
Reklama

Parcie z prawej strony było dość mocne. Na tyle by po raz kolejny odwrócić

bazę na ujemną stronę. Indeks bowiem nie miał ochoty na spadki Indeks01.gif

głównie za sprawą mocnej walki na PKN oraz nieźle się trzymającego PEO. Te

dwie spółki skutecznie utrzymywały WIG20 na wysokim poziomie nawet mimo

wyraźnej słabości TPS, która co chwila chlastana była zleceniami sprzedaży.

Reklama
Reklama

Baty jakie otrzymywała po części były wynikiem krystalizacji projektu

stworzenia konkurencyjnego podmiotu telekomunikacyjnego. Przyznam, że tego

typu pomysłów było kilka i jakoś nie udało się pozbawić tego molocha cechy

monopolisty. Może teraz się uda. PKN zyskał m.in. uznanie dzięki wzięciu pod

uwagę, przy tworzeniu tego drugiego podmiotu telekomunikacyjnego, spółek, w

Reklama
Reklama

których ma udziały, co z pewnością wpłynęłoby na ich wartość. Nie można też

zapominać, że jest to jedna ze spółek, której udział w aktywach podmiotów

instytucjonalnych jest poważny. Wróćmy jednak do kontraktów. Mimo wszystko

udało się wyjść z kanału dołem. Droga do 1345-55 pkt stała otworem ale nie

doszło dziś do testu tego wsparcia właśnie za sprawą mocy z jaką kupowano

PKN. Kontrakty wykonały ruch powrotny do przebitego dolnego ograniczenia

kanału, by w końcówce sesji ponownie spaść. Wydźwięk takiego zachowania cen

jest jednoznacznie negatywny, a najmniejszym wymiarem kary będzie spadek do

wsparcia. A dalej? No, cóż jak pisałem w "Weekendowej...: mamy klin, co

sugerowałoby spadki. Jednak dolne ograniczenie klina leży niżej, w okolicach

luki hossy z początku stycznia. Do tego poziomu nam jeszcze brakuje. Wydaje

mi się, że prędzej czy później przyjdzie nam ten poziom przetestować. Po

dzisiejszej sesji można przypuszczać, że będzie to raczej prędzej niż

później. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama