Sporo obaw może natomiast wnieść styczniowa inflacja, która w skali roku spadła do 3,5%, czyli poniżej rekordowo niskiego poziomu w grudniu. Taka wielkość świadczy o postępującej stagnacji gospodarczej, co oznacza, że polska gospodarka będzie potrzebowała trochę więcej czasu na powrót na drogę rozwoju, niż wcześniej oczekiwano. W związku z dość sporym zaangażowaniem funduszy emerytalnych w akcje nie należy się raczej spodziewać agresywnego popytu z ich strony, a zagraniczni inwestorzy koncentrują się ostatnio na trzech czołowych spółkach: TP SA, PKN oraz Pekao. W konsekwencji takiego stanu rzeczy rynek może poruszać się około 60 punktów poniżej granicy 1400 punktów na WIG20.

Na pewno ostatnio coraz większą uwagę przyciągają spółki o średniej kapitalizacji, które stanowią dosyć atrakcyjną alternatywę do dużych firm, które mają znaczne udziały w portfelach. Dzięki temu każdy ich znaczący spadek jest wykorzystywany do zakupów, a to przyczynia się do stabilizacji indeksu. Z drugiej strony dość poważnym ograniczeniem dla wzrostów są spółki z sektora teleinformatycznego, których dość wysokie wyceny rynkowe ograniczają ewentualną dynamikę zwyżki.

Jeżeli rynek nie będzie w stanie do końca miesiąca wybić się z obecnych poziomów, to większe odreagowania kursów mogą skłaniać do realizacji zysków.

Mariusz Pawlak

SG Securities Polska SA