Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 18.02.2002 18:02

Dzisiejsza sesja - to był po prostu koszmar i oby się nie powtórzył.

Właściwie ceny wahały się w przedziale 5 pkt. Wyjątkiem był początek sesji,

kiedy to mięliśmy do czynienia z małym wzrostem, który jak się okazało

wyznaczył maksimum notowań. Wyjątkiem była także końcówka sesji, gdy

kontrakty zanotowały minimum sesji. Niech się jednak niedźwiedzie za mocno

Reklama
Reklama

nie podniecają. Minimum nadal znajduje się nad poziomem wsparcia. Nie udało

się dziś zejść niżej, podobnie jak bykom wyjść nad poziom oporu. Linia

trendu znowu stała murem i popytu nie przepuściła Kontrakty01.gif Oba

ekstrema dzieli raptem 16 pkt. Łącząc ten fakt z wielkością obrotu, który na

serii marcowej nie przekroczył 5k szt. widać jak na dłoni, że dziś niewielu

graczy było faktycznie zainteresowanych notowaniami. Także na rynku kasowym

Reklama
Reklama

było dziś sennie. Jednak tu kierunek ruchu jest bardziej czytelny. Podaż

dziś sprowadziła wartość indeksu do okolic wsparcia na 1350 pkt.

Indeks01.gif Nie udało jej się wprawdzie zejść niżej ale efekt jest taki, że

indeks zachowywał się znacznie słabiej od kontraktów, co widać było po

bazie, która przybierała wartość dodatnie. Trzeba przyznać, że jest to

niezły postęp w stosunku do wartości ujemnych obserwowanych ostatnio. Biorąc

Reklama
Reklama

pod uwagę bliskość zarówno poziomu oporu jak i wsparcia można domniemywać,

że jutro czeka nas ciekawa sesja, która powinna odpowiedzieć na pytanie, w

którą stronę przyjdzie nam się udać. Nadal jestem nastawiony delikatnie

"szortowo" i sądzę, że spadki są bardziej prawdopodobne. Choćby miały nas

zaprowadzić jedynie do linii będącej dolnym ograniczeniem klina

Reklama
Reklama

zwyżkującego. Jutro się okaże. Teraz nie ma co gdybać. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama