Z jednej bowiem strony, oprócz wspomnianego okna bessy (626-636 pkt.), na wzrosty nie pozwala znajdująca się obecnie na poziomie 622 pkt. ponad miesięczna linia trendu spadkowego, położona 5 pkt. wyżej trzynastodniowa średnia, czy też podażowe formacje na wykresie tygodniowym. W tej sytuacji spadek do 550 pkt., gdzie wsparcie tworzy lokalny dołek z grudnia ub.r. jest już tylko kwestią czasu.
Tyle tylko, że to jeden punkt widzenia, bowiem każdy byk powie, że co prawda sytuacja wygląda źle, ale... Po pierwsze, trwający od końca stycznia spadek zatrzymał się dokładnie na linii trendu wzrostowego (poprowadzonej przez dołki z października i grudnia 2001 roku). Po drugie, od miesiąca obserwujemy spadek obrotów, co może świadczyć, iż mamy do czynienia jedynie z głęboką korektą, a nie odwróceniem trendu.
W tej sytuacji nie pozostaje nic innego jak tylko czekać na wygenerowanie odpowiedniego sygnału i wówczas zajmować pozycje.
Marcin R. Kiepas
analityk