Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 08.03.2002 06:19

Ciepłe słowa szefa Fed nie pomogły. Wręcz przeciwnie, perspektywa

polepszenia się sytuacji makroekonomicznej w USA stała się dla posiadaczy

akcji perspektywą budzącą obawy. To właśnie przedwczorajsza "beżowa księga"

oraz wczorajsze wystąpienie A.Greenspana w Senacie są głównymi przyczynami

osłabienia na rynku akcji w USA. Tak się przynajmniej stara to komentować

Reklama
Reklama

brać analityczna w USA. O co tu chodzi? Jak poprawa sytuacji makro może

zaszkodzić? Komu ma zaszkodzić? Jak to komu? Zapyta z niedowierzaniem w

głosie amerykański inwestor - Nam zaszkodzi... Fed już nie obniży stóp

procentowych! Jak widać, stopy procentowe są dla tamtejszych inwestorów o

wiele ważniejsze od faktycznej kondycji gospodarki. Gdy wskaźniki

makroekonomiczne były fatalne, kursy rosły po każdej obniżce stóp. Nie miał

Reklama
Reklama

znaczenia fakt, że to za bardzo nie pomagało a liczba obniżek dokonanych z

rzędu przekroczyła 10. Ważnym jest, że stopy spadają, a w książkach piszą,

że to dobrze dla gospodarki. Już widzę członków naszej koalicji zgodnie

przytakującym takiemu zdaniu. Sprawa nie jest jednak tak prosta, mimo, że

tak sprawę stawiają dziennikarze CNBC. Teraz, paradoksalnie, takie podejście

się będzie mścić na inwestorach. Teraz, gdy być może jest szansa na odbicie

Reklama
Reklama

gospodarcze, kursy spadają gdyż nie będzie upragnionych obniżek. Jak należy

teraz interpretować choćby dzisiejsze dane o bezrobociu? jak się okaże, że

liczba bezrobotnych spadnie to należy sprzedawać, bo podwyżka stóp tuż, tuż?

Inwestorzy odetchną z ulgą gdy okaże się, że stopa bezrobocia wzrosła?

Paranoja. Nie ma się jednak co na rynek obrażać. Bo to bez sensu a poza tym

Reklama
Reklama

to nie nasz rynek. My pokazujemy ostatnio, że nas zabawy chłopców zza oceanu

nie bardzo interesują. Boję się jednak, że nie będziemy w stanie ciągle grać

we własną grę. jest w końcu globalizacja - rynki różnych krajów wiążą się ze

sobą coraz ściślejszymi więzami. Pomni tego, wróćmy więc do analizy sytuacji

w USA. Jak indeksy wyglądają, każdy widzi. Dow.gif Jones po raz drugi nie

Reklama
Reklama

poradził sobie z poziomem 10600 pkt, a właściwie z oporem na 10650 pkt. Na

szczęście kolejny dołek jest nieco wyżej od poprzedniego, więc nie ma

jeszcze co rozpaczać. Nasdaq.gif naruszył poziom oporu i można przypuszczać,

że teraz luka hossy z listopada będzie dla wykresu wsparciem. Wczoraj się

udało. Po czasie regularnych notowań Intel podał nowy przedział swoich

Reklama
Reklama

prognoz co do

wielkości sprzedaży. Różni się on tym od poprzedniego, że jest węższy oraz,

co chyba ważniejsze, jego górna granica się obniżyła. Efekt łatwo można było

przewidzieć. Początek notowań posesyjnych nie był dla spółki łaskawy.

Późniejsze notowania były nieco lepsze ale i tak skończyło się pod poziomem

zamknięcia z regularnej sesji. Ogólnie notowania posesyjne zakończyły się na

malutkim plusie (AHI +2,85 pkt). Czyżby doszli do głosu gracze

liczący na słabe wyniki spółek, a więc pogorszenie się sytuacji makro, a w

konsekwencji kolejną obniżkę stóp? Lepiej skończmy już z tym sarkazmem i

spójrzmy na nasz rynek. Sytuacja zaczyna się klarować i jest szansa na

kontynuację wzrostu. Musi się jednak pokazać popyt na kasowym. Jest szansa

by wywołać dobrą atmosferę ale indeks musi sobie poradzić z oporem na 1420

pkt. Dla kontraktów poziomem oporu są okolice 1425 pkt, a wsparcia - 1385

pkt, które wczoraj zahamowały spadki. Teraz przebiega tez tam krótka

wzrostowa linia trendu Kontrakty.gif Indeks.gif będzie podpierany od dołu

znanym od dawna poziomem 1390-95 pkt, który wczoraj okazał się skuteczny. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama