Reklama

Stało się!

Na wtorkowej sesji stało się to, na co tak długo czekały niedźwiedzie. Wykres WIG20 znalazł się poniżej dołka z 22 lutego tego roku, co oznacza, że po okresie korekty indeks wraca do trendu spadkowego (wykres1). To nie jest dobra wiadomość dla posiadaczy akcji.

Publikacja: 20.03.2002 07:51

Wprawdzie trudno to co widać na wykresie WIG20 nazwać formacją podwójnego szczytu, ale różnica jest tylko taka, że na podstawie tej figury (tej z wykresu) nie czyniłbym prognoz co do przyszłego ruchu cen, natomiast sama wymowa jest taka identyczna jak książkowej formacji podwójnego szczytu.

Spadek poniżej dołka z 22 lutego to sygnał, że albo trend wzrostowy zapoczątkowany w październiku zeszłego roku zakończył się, albo też mamy do czynienia z jego główną korektą. Ponieważ trend główny w dalszym ciągu ma kierunek spadkowy, skłania to do większego pesymizmu i oczekiwania na realizację pierwszego wariantu wydarzeń. Szczególnie, jeśli dodać do tego fakt, że linia trendu wzrostowego została przełamana, a ostatnie sesje do ruch powrotny do niej. Nawet jednak gdybyśmy mieli do czynienia tylko z korektą wzrostów, to na tym etapie trendu powinno ona być głęboka i zabrać od 50 do 62 proc. wcześniejszej zwyżki. To oznacza, że wartość WIG20 spadnie przynajmniej do strefy 1230-1170 pkt. Nie mam sensu sprawdzać, który z tych dwóch scenariuszy realizuje się, z akcjami z portfelu, bo może to doprowadzić do wysokich start.

Żeby struktura nowego trendu nie została naruszona wykres WIG20 nie powinien wrócić ponad 1333 pkt. To właśnie tutaj znajduje się pierwsza linia obrony niedźwiedzi - kolejna to wstępna linia trendu wzrostowego, przebiegająca na 1385 pkt.

Sygnał sprzedaży byłby bardziej efektowny, gdyby nie wzrost indeksu w drugiej części sesji. Wtorkowa wartość minimalna WIG20 to 1309 pkt., podczas gdy zamknięcie wypadło na 1324 pkt. Na wykresie świecowym otwarta została luka bessy, która stanowić będzie opór na wysokości 1343 pkt. (wykres2).

Uwaga o tym, że trzymanie akcji może narazić nas na straty, nie dotyczy w równym stopniu wszystkich walorów. W dalszym ciągu zadziwiającą siłę wykazują banki, a szczególnie Pekao (wykres3). Po obronie głównej linii trendu wzrostowego, teraz wykres kursu zbliżą się do szczytu z 1 marca, skąd zaczynała się korekta. Zamknięcie sesji powyżej poziomu 108,5 zł będzie sygnałem kupna.

Reklama
Reklama

Być może więcej uwagi należałoby w tej chwili poświęcić walorom BPHPBK (wykres4), które po korekcie i realizacji formacji podwójnego szczytu również wracają do trendu wzrostowego. Wprawdzie główna linia trendu oparta jest o dołki, kiedy jeszcze BPH i PBK notowane były oddzielnie, co podważą jej wiarygodność, ale nie ulega kwestii, że po wtorkowej sesji wykres znalazł się ponad szczytem z 8 marca, na najwyższym od ponad miesiąca poziomie. Najbliższy opór to 271 zł, najbliższe wsparcie - 221,5 zł.

Dużo trudniej znaleźć dużą spółkę w trendzie wzrostowym, jeśli wykroczyć poza sektor bankowy, ale i to jest możliwe. Twardo trendu wzrostowego trzyma się Prokom (wykres5), którego notowania bliskie są 52-tygodniowemu maksimum. W miarę upływu czasu coraz mniej prawdopodobne wydaje się, żeby doszło do realizacji dużej odwróconej głowy z ramionami, z której notowania wybiły się na początku roku. Wprawdzie formacja nie uległa załamaniu i wciąż starszy niedźwiedzie, ale dynamika trendu wzrostowego jest mocno rozczarowująca. Tymczasem po zbudowaniu tak dużej bazy do wzrostów, wykres kursu powinien konsekwentnie podążać na północ, w przyzwoitym tempie. Niemniej dopóki wykres kursu znajduje się ponad linią trendu wzrostowego, a przede wszystkim ponad wsparciem na 130 zł, główna tendencja na rynku tych akcji jest zwyżkująca.

Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Komentarze
Kryptowalutowa zima trwa
Komentarze
Wszystkie oczy na Davos
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama