Reklama

Horyzont trzeci tydzień

W porównaniu z innymi indeksami spółek największej kapitalizacji nasz WIG20 zachował się nadspodziewanie dobrze. Bankructwo imperium medialnego Leo Kircha i podejrzenia o nierynkowe źródła przyznawania kredytów przez niemieckie banki spowodowały, że DAX spadł o prawie 2%. W ślad za niemieckim indeksem podążyły pozostałe ważne europejskie indeksy.

Publikacja: 08.04.2002 17:57

WIG20 zniżkował jedynie o 0,7%.

Od połowy marca indeks usiłuje pokonać poziom 1 350 pkt., w pobliżu którego przebiegają wszystkie średnie kroczące. Nie jest to takie łatwe zadanie, toteż od trzech tygodni WIG20 kontynuuje trend horyzontalny. Poniedziałkowy spadek pogorszył obraz najważniejszych oscylatorów technicznych. W piątek CCI, Stochastic i Ultimate wygenerowały sygnały kupna. Niestety w poniedziałek okazało się, że były to sygnały dezorientujące i nietrwałe. Na wyklarowanie trendu przyjdzie jeszcze poczekać. Póki co, w krótkim terminie zakładać należy kontynuację tendencji bocznej. W średnim również najbardziej prawdopodobny wydaje się trend boczny. Najbliższym wsparciem jest świeca doji, ukształtowana na sesji z 3 kwietnia (1 313 pkt.). Spadek poniżej tej wartości wiązać się będzie z testem minimum z połowy grudnia (1 170 pkt.).

Rynek systematycznie, choć delikatnie osuwa się w dół. Kapitał portfelowy inwestorów zagranicznych odpływa (w lutym saldo wyniosło 44 mln USD, natomiast miesiąc wcześniej 318 mln USD). Inwestorzy ci preferują przy tym inwestycje w obligacje, a nie akcje. Niedawno opublikowane zestawienie portfeli funduszy emerytalnych dowodzi, że zaangażowanie w akcje krajowe zmalało (przynajmniej we wiodących OFE). Fundusze czerpią dochody z instrumentów o bardziej umiarkowanym profilu ryzyka, bądź decydują się na aktywa zagraniczne (w tym akcje).

Kwiecień należy pod względem stopy zwrotu do lepszych miesięcy niż luty, a zwłaszcza marzec. W latach 1992-2001 WIG rósł w kwietniu o przeszło 6%. Jeszcze lepsze okazywały się kolejne miesiące (maj wzrost średnio o ponad 8%, czerwiec ponad 7%). Statystyka swoje, a rynek swoje. Znikoma aktywność mierzona obrotami świadczy, że nie stoimy o krok od kolejnej fali wzrostowej.

Marcin T. Kuchciak

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama