bardzo utrudnione (zmiana metody liczenia), jednak bardzo wyraźnie pokazują,
jak myślą Amerykanie i jaka interpretacja dominuje wśród analityków. W sumie
nikt nie kłamie, ale naginaniem faktów już to chyba można nazwać.
Identycznie odbywa się to przy wynikach spółek, gdzie oczekuje się 5
centów/akcje, spółka podaje 7 centów i rośnie do 5 letniego maksimum, mimo
że przez ostatnie lata zysk nie był 5 czy 7 centów, ale 80 centów i poziomy
akcji były niższe.
Wracając do naszego rynku to warto zerknąć na wykresy. Technicznej rewolucji
nie ma, ale kontraktom po raz kolejny nie udało się przebić oporów i linia
trendu wzrostowego jest coraz bliżej. Zejście pod nią to kolejny czynnik,
który pogorszy nastrój na rynku Kontrakty01.gif Na razie do pesymizmu
wystarczą takie nieudane podciągania indeksu, których skutek jest w
przypadku kontraktów zupełnie odwrotny niż w przypadku Indeks01.gif . Im
wyżej "dziwnie" wyciągany jest indeks tym kontrakty powiększają ujemną bazę,
dla której standardem stały się teraz wartości powyżej 10 pkt. Dopiero mocny
atak popytu przetrzepałby misiom futerka. Na giełdy zachodnie nie mamy chyba
już co liczyć, bo i tak podniosły nas parę procent. Teraz czas na OFE,
którym jak na razie wyschło źródełko. Pierwszy tydzień kwietnia to mizerne
przelewy, poniedziałek wtorek przerwa technologiczna ZUS, a środa kolejna
mizerna kwota.esymizmu. MP