Solidnie tracą KGHM, BPH PBK Orbis, Softbank i Pekao, na których skala zniżki przekracza 2%. Widać z tego, iż dla inwestorów nie ma różnicy, jakie spółki posiadają w portfelach i stanowczo skracają pozycje.
Sam WIG20 spadł do 1330 pkt., czyli znalazł się poniżej trzech ostatnich świec. To też jest wyraźny sygnał, że mieliśmy do czynienia tylko z odbiciem, gdyż niedźwiedziom nie zajęło duże czasu, by znaczną jego część zniwelować. Zobaczymy, jak będzie w popołudniowej części notowań, bo jest za wcześnie, by już teraz bykom odbierać wszelkie nadzieje, ale trudno znaleźć argumenty przemawiające na ich korzyść. Przez ostatnie dwa miesiące odbicia odbywają się w ten sam sposób. Można wykreślić linię wzrostową, opisującą korektę i w chwili jej przełamania dochodzi do pogłębienia poprzedniego dołka. Teraz mamy na wykresie minutowym dokładnie taką sytuację, więc prawem serii można się spodziewać dalszych zniżek, a niewiadomą pozostaje tylko ich głębokość. Spadek poniżej 1325 pkt., gdzie znajduje się połowa białej świecy z 5 kwietnia powinien zaowocować testem luki hossy z początku roku. Tym razem test ten powinien być już dla niedźwiedzi udany.
Na giełdach Eurolandu widać duże wahanie inwestorów, którzy z jednej strony są pod wrażeniem ostatniego spadku w USA, z drugiej liczą na jego odreagowanie. W sumie indeksy prawie się nie zmieniają, a o losach sesji zadecydują zapewne publikowane dziś ważne dane makroekonomiczne. Ale o nich w następnym komentarzu.