Dlatego do takiej zwyżki należy podchodzić z dużą ostrożnością, gdyż losy sesji mogą się w zasadzie odwrócić w dowolnym momencie pod wpływem jakiejś niedobrej wiadomości. Zresztą zwyżka indeksu odbywa się znów w dużym stopniu za przyczyną rosnącego Pekao. Kurs tej firmy zyskuje blisko 2% i jest notowany na poziomie historycznego maksimum. Uwagę zwraca wysoki wolumen obrotu, wynoszący blisko 100 tys. akcji, wskazujący na to, iż na obecnym poziomie cenowym nie brak chętnych do pozbycia się tych walorów. Niepokojąca jest tu ostatnia fala wycen fundamentalnych. Rosnącemu kursowi towarzyszyły coraz wyższe wyceny, a już wielokrotnie tak bywało, iż analitycy ulegali pewnej modzie i coraz częściej zwiększali ceny docelowe. Działo się to zazwyczaj w chwilach kształtowania lokalnych szczytów.

Od strony analizy technicznej mamy dość pokaźny zestaw ostrzeżeń, które jednak nie przekładają się na razie na zniżki kursu. Wydaje się, że kluczowym poziomem z punktu widzenia średnioterminowej koniunktury na tym papierze jest 101 zł, gdzie znalazły się 2 ostatnie dołki. Zamknięcie poniżej tego wsparcia będzie sygnałem do głębszej korekty i oznaczać będzie wybicie w dół z trwającej od początku marca konsolidacji. Trudniej znaleźć odpowiedź na pytanie, czy warto jeszcze włączać się do trendu i nabywać te walory. Jeśli sygnały słabnięcia trendu mają znaleźć potwierdzenie w przebiegu zdarzeń to wydaje się, że nie powinno dojść do zamknięcia powyżej 112 zł. Przebicie się więc przez ten poziom można potraktować jako zachętę do wejścia na rynek.